piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 10

*Oczyma Isabelli*

-Dlaczego mu to powiedziałaś?-naskoczyłam na znajomą gdy ta zamknęła drzwi.
-A kiedy zamierzałaś mu to powiedzieć?!?-Zaczęła się dżeć Viv
-Kiedy byłaby odpowiednia pora-wydarłam się i wyszłam z pomieszczenia. W mojej sypialni ubrałam się i zbiegłam na dół. Trzasnęłam frontowymi drzwiami i za chwilę znajdowałam się na ulicy. Do 10 pm chodziłam po ulicach Londynu. Gdy wróciłam wszyscy oprócz Vivianny siedzieli w salonie. Wbiegłam na schody i udałam się do pokoju. Usiadłam na łóżku i ukryłam twarz w dłoniach. Wstałam i udałam się na strych. Stało tam stare, zakurzone pianino.  Usiadłam przy nim i zaczęłam grać Tug Of War. Gdy skończyłam samotna łza spłynęła po moim policzku. Szybko otarłam ją dłonią. Wstałam od instrumentu i zaszłam do sypialni. Wzięłam prysznic i udałam się do mojego ciepłego i wygodnego łóżka.

*Następnego dnia* 

Obudziłam się z głową pełną pomysłów. Wyjrzałam przez okno. Jak na wiosnę w Londynie było bardzo ładnie. Ubrałam się, uczesałam i bez słowa wyszłam z domu. Udałam się do fryzjera. Fiolet powoli mi "blaknie" więc postawiłam tym razem na brąz. Po skończeniu zabiegu zadowolona wyszłam z salonu. Udałam się po drodze do sklepu. W domu odstawiłam zakupione produkty i udałam się tak jak wczoraj na strych. Przysiadłam przy instrumencie i zaczęłam grać Hall of Fame. W połowie utworu do pomieszczenia weszła Viv. Do końca śpiewała wraz ze mną a po skończeniu rzuciłyśmy się sobie w ramiona. Nie umiemy się na siebie gniewać. Jedyne co mnie zastanowiło to brak Lili. Gdy się od siebie oderwałyśmy zapytałam:
-A gdzie Li?
-Na dole z chłopakami- odpowiedziała i spóściła głowę-przepraszam miałaś rację. Nie powinnam była mu mówić.
-Nie ma sprawy Viv. Idź po nią w końcu trzeba się przygotować na niedzielę.
-Ale wiesz że nadal się z nią nie pogodziłam?
-No to najwyższy czas- powiedział a gdy znajoma wyszła zaczęłam grać Give Me Love. Następna piosenka w "kolejce" to A Thousand Years. Dziewczyny długo nie przychodziły. Pozostało mi zajść na dół. Pierwsze co usłyszałam o śmiechy przyjaciółek. Cieszę się że się pogodziły. Udałam się do mojego pokoju i gdy otworzyłam drzwi uderzyłam mnie fala zimnego powietrza. Fuck od rana nie zamknęłam okna. Podeszłam do niego i pociągnęłam je w dół. Zrobiło się zimno więc przebrałam się i jak co piątek zaczęłam sprzątać. Po skończonej pracy zeszłam na dół i robiłam sobie kanapeczki.Poszłam na górę zjadłam i włączyłam muzykę na cały regulator. Wzięłam pierwszą z brzegu książkę i zaczęłam czytać. O dziwo muzyka nikomu nie przeszkadzała. Po 30 min do mojego pokoju wpadli Harry, Zayn, Louis, Viv i Li. Wszyscy rzucili się na mnie a gdy "spełzli"zaczęli prosić abym zeszłam z nimi na dół. Odmówiłam.

The Versatile Blogger

The Versatile Blogger

Każdy nominowany powinien:
- podziękować nominującemu na jego blogu
- ujawnić 7 faktów o sobie
- pokazać nagrodę The Versatile
Blogger na swoim blogu
- nominować 10 blogów, które
Twoim zdaniem na to zasługują
- poinformować o tym fakcie autora
nominowanego bloga.


Bardzo dziękujemy za Nominację: Amanda Emma Wilson, ania6965, b-bitcheslovecake-e, Emilia Osmólska

Nagroda The Versatile Blogger:
 1.
 2.
 

7 faktów o Ells:
1. Mam na imię Magda
2. W tym roku będę mieć 16 lat
3. Mój podpis jest od mojego 3 imienia: Eleanora (El, Ells)
4. Najbardziej z 1D uwielbiam Nialla i Louisa ♥
5. Zajmuję się fotografią, także śpiewam i tańczę (freestyle)
6. Od 5 lat jeżdżę konno
7. Nienawidzę czosnku i babki od Chemii ^^

7 faktów o Ciasteczkowym  Potworze:
1.Mam na imię Aleksandra ale wolę gdy mówi się na mnie Ola :3
2.Rocznikowo mam 13 lat
3.Na stronach na fb podpisuję się "Oli" :D
4.Uwielbiam Green Day i JB
5.Od 3 lat tańczę w 2 zespołach tanecznych (masło maślane -,-)
6.Znajomi mówią mi że kiedyś wyląduje na memach -,-
7. Moja wychowawczyni myślała że ja i mój kuzyn jesteśmy parą 

7 faktów o Ronnie : 
1. Mam na imię Weronika , stąd mój podpis - Ronnie :D
2. W tym roku skończę 15 lat .
3.Uwielbiam 1D i Little Mix
4.Czasami lubię popisać sobie opowiadania :)
5.Od czasu do czasu zajmuję się fotografią .
6. Mam wspaniałych przyjaciół . <3
7. Poza szkołą chodzę na siłownie xd :D

Nominujemy:
1. http://truefriendshipandmaybelove.blogspot.com
2. http://nobody-compares-to-you.blogspot.com
3. http://agathaclaudia1d.blogspot.com
4. http://never-be-perfectly.blogspot.com
5.http://one-direction-wonderful-story.blogspot.com/
6.http://onedirectionzawszespoko.blogspot.com/
7.http://historianieztegoswiata.blogspot.com/
8.http://onedirection-opowiadaniebyklaraii.blogspot.com/
9.http://anything-can-happen-in-life.blogspot.com/
10. http://iamhungryhoran.blogspot.com/
(jako, że dostałyśmy AŻ 4 nominację, chciałabym nominować jeszcze jednego bloga)
*11. http://trulymadlycrazydeeplyinlovewithyou.blogspot.com/

------
Chciałybyśmy STRASZNIE podziękować za tą nominację, nie spodziewałyśmy się ♥
A czytelnikom muszę powiedzieć, że doprowadziliście mnie (Ells ^^) do płaczu, ale tego szczęśliwego. Jesteście KOCHANI ! ♥
Najbardziej wzruszył mnie ten komentarz:
Jesteście wspaniałe ;* Kocham wasze opowiadania ;* Dziękuje wam, że mogę czytać tak wspaniały blog ;*
KOCHAMY WAS ! ♥ ~ Ells, Ronnie i Ciasteczkowy Potwór



środa, 6 lutego 2013

Rozdział 9.

*Oczami Vivianny*

Siedziałyśmy z Isabellą w salonie i dostawałyśmy głupawki. Na całym stoliku porozrzucany był popcorn, a poduszki leżały po całym domu.
- A pamiętasz jak... o cicho idzie Lilly, dawaj schowamy się - schowałyśmy się za zasłonami i w ciszy czekałyśmy aż Lils wejdzie do salonu.
- Pamiętaj na trzy cztery - szepnęła Issy, a ja pokiwałam tylko głową.
- Już jestem ! - zaczęłyśmy się po cichu chichotać - Dziewczyny ? - Isabelle w końcu pokazała na palcach znak, że wychodzimy i wypadłyśmy za zasłon.
- Buu ! - krzyknęłyśmy
- AAAAAAAAAAAAA ! - pisnęła brunetka, aż nagle do domu wbiegł nie kto inny, a przerażony Harry. Nie mogłam wytrzymać ze śmiechu turlałam się po podłodze trzymając się za brzuch. - Harry co ty tutaj robisz ?
- No usłyszałem pisk, więc przybiegłem. - chłopak spalił buraka - Myślałem, że coś Ci się dzieje.
- Aww kochany jesteś - dziewczyna dała loczkowi buziaka w policzek, a ja próbowałam wspiąć się do pozycji stojącej podtrzymując się krzesła, ale spadłam na tyłek razem z krzesłem.
- Mamoo pomóż - podpełzłam do Lilly i przytuliłam się do jej nogi - Mamo ja chce cukielka ! - udawałam, że płaczę przez śmiech. Spojrzałam się na Harrego obejmującego Lilly w tali - Tata ? TATAAA ! Weź mnie na lącki plooosiee. - wyciągnęłam ręce na znak by mnie podniósł, ale on tylko wywrócił oczami.
- Vivianna nudzi Ci się ? Jak chcesz mogę zadzwonić po Louisa - stwierdził Harry.
- Taaaaak Louis ! - zaczęłam skakać i biegać po całym domu - Louis przyjdziee !
- Skoro już ma Louis przyjść to niech przyjdzie reszta - stwierdziła Lilly
- Aaa wiem o co Ci chodzi, mówiąc reszta - ruszyłam śmiesznie brwiami - Ale to jak mamy się tak wygłupiać to ja się idę przebrać, bo nie będę ciągle w sukience latać - pobiegłam szybko do pokoju i założyłam jakieś luźne ciuchy, a włosy związałam w koński ogon. - Haarry, dzwoniłeś do niego ?
- Już to robię - chłopak wyjął telefon, a ja poszłam zrobić kolejną porcję popcornu - Za chwile będą.
- Spoczko foczko - potargałam włosy chłopakowi - Ojejkuś jaki tutaj bałagan ! Albo... i tak będzie to po co sprzątać. - wzruszyłam ramionami i usiadłam na kanapie koło loczka.
- Czy ty zawsze taka jesteś ?
- Jaka ?
- No albo strasznie wkurzająca i arogancka albo taka roześmiana.
- Gdybyś przeżył to co ja też byś był, ale niestety nie opowiem Ci tego, za bardzo to boli.
- No spoko, nie nalegam - nagle po całym domu rozległ się dźwięk dzwonka, szybko pobiegłam do drzwi i otworzyłam je wpadając w ramiona pasiastego.
- Weźmiesz mnie na balana, bo Harry nie chciał - zrobiłam minę zbitego pieska i wybuchnęłam śmiechem. Szatyn wszedł głową pomiędzy moje nogi i już po chwili siedziałam na jego barkach. - Uhuu ! Jedź mój dzielny rumaku ! - szaleliśmy tak z Louisem dobre 30 min, aż w końcu ' mój rumak ' się zmęczył.
- Przerwa, bo płuca za chwilę wypluję - opadliśmy na kanapę koło reszty
- Ojejku, mój rumaczek się zmęczył ! - zrobiłam przerażoną minę - Może to Ci pomoże - dałam mu buziaka w policzek.
- Lilly nie wiesz gdzie jest Isabella ? - rozejrzałam się po salonie. Wstałam z kanapy i poszłam do jej pokoju. Zapukałam lekko i usłyszałam ciche ' proszę '
- Co się stało nie idziesz tam do nas ? - spytałam siadając delikatnie na łóżku.
- Jakoś tak nie mam ochoty, wolę posiedzieć tutaj - uśmiechnęła się do mnie, ale wiedziałam, że jest to sztuczny uśmiech.
- A powiesz mi dokładnie co się stało ?
- No bo... Wiesz, że bardzo mi się podoba Niall, ale... on nie zwraca na mnie uwagi - powiedziała bliska płaczu - Nawet najmniejszej ! Traktuje mnie jak zwykłą koleżankę... Nawet nie.
- Ey to nie jest powód do płaczu. Jesteś wspaniałą dziewczyną, masz niesamowity głos, na pewno znajdzie się ktoś kto to doceni - powiedziałam przytulając przyjaciółkę - Jak chcesz to mogę z nim pogadać.
- Nie ! Nie chcę by uważał mnie za wariatkę, jeszcze tego by brakowało.
- No dobrze, a chcesz bym została z Tobą ?
- Idź do Louisa, na pewno już się pyta gdzie zniknęłaś.
- Ważniejsza jest przyjaciółka niż chłopak, nawet jeśli jest ze sławnego zespołu. Dawaj pójdziemy po herbatę i coś pośpiewamy hmm ?
- Właśnie, bo mamy te eliminacje. - krzyknęła Isabelle
- Hahaha, dokładnie. Lilly widać, że woli na razie towarzysto Harrego niż nasze. Nawet się nie martwiła co się z Tobą dzieje - mruknęłam z grymasem na twarzy - Dobra zbieraj się idziemy po herbatę - Wyszłyśmy z pokoju przyjaciółki i od razu poszłyśmy do kuchni, nawet nie patrzyłyśmy co się dzieje w salonie, a zwłaszcza ja. Nagle podeszła do nas roześmiana Lilly.
- Chodźcie tam do nas, dobra zabawa jest - spojrzałam przelotnie raz na Lilly, a raz na Isabelle. Dziewczyna pokręciła lekko głową na nie.
- Przepraszamy, ale wolimy posiedzieć w pokoju. W końcu mamy eliminacje i chcemy się do nich przygotować, ale ty się nie trudź siedź sobie z chłopakami. - powiedziałam sarkastycznie - Issy, weźmiesz chipsy z szafki ?
- Spoczko
- O co wam chodzi ?
- O nic, po prostu zauważyłyśmy, że dla Ciebie ważniejszy jest Harry niż nasza przyszłość - krzyknęłam, a do kuchni zlecieli się chłopcy - Jesteśmy zespołem, a na razie to mi i Isabelle najbardziej zależy by być jak najlepsze.
- Myślałam, że robimy to dla zabawy by się pokazać - brunetka wzruszyła ramionami.
- No to źle myślałaś, a z Tobą Niall - wskazałam na przerażonego blondyna - Jeszcze sobie pogadam.
- O czym ?!
- Domyśl się - uchyłkiem spojrzałam na Isabelle, a Niall od razu domyślił się o co chodzi - Już wiesz ?
- Tak, już wiem - chłopak spuścił wzrok by nie patrzeć w moje przeszywające na wylot oczy.
- No to się cieszę, a teraz przepraszam, ale w Niedzielę mamy eliminacje i musimy się przygotować - wzięłam herbatę i razem z Isabelle poszłyśmy do jej pokoju.
----
CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)

Bardzo dziękujemy, za wszelkie komentarze ♥ Bardzo bym prosiła o wyrażanie opinii na temat rozdziału, to bardzo pomaga w jeszcze lepszym pisaniu ♥ MASSIVE THANK YOU, LOVE U ALL ;** ~ Ells ^^ 

wtorek, 5 lutego 2013

Rozdział 8.

*OCZAMI LILLY*

Wróciłyśmy do domu po występie w De La Vito . Miałam jeszcze sporo czasu , do randki z Harrym , ale już zaczęłam się przygotowywać . 
- Dziewczyny potrzebuję pomocy ! - wychyliłam głowę za drzwi i krzyknęłam. 
Przybiegły niemal natychmiast . Już wiedziały o co chodzi . Obie usiadły na łóżku i się na mnie patrzyły . 
- No więc nie mogę się zdecydować , co mam ubrać . 
- Przymierzaj wszystko , masz czas . Zaraz coś wybierzemy - powiedziała zadowolona Viv . 
Przymierzyłam masę ciuchów . W końcu wybrałyśmy strój .Włosy miałam rozpuszczone , Is zrobiła mi loki  . 
- No i mamy nasz przepiękny efekt . - pochwaliła swoją pracę Viv . 
- Teraz jeszcze perfumy i mogę ruszać na randkę . - powiedziałam , a w tym samym czasie zadzwonił dzwonek do drzwi . 
- Ja otworzę ! - poleciała uśmiechnięta Is . 
Ostatni raz psiknęłam się perfumą i zeszłam na dół . 
- Lilly ty wyglądasz ... woow . - powiedział oczarowany Harry . 
- Oj tam Harry przesadzasz  . Idziemy ? - zapytałam . 
- Jasne . 
Wyszliśmy z domu i udaliśmy się w stronę restauracji . Idąc Hazza złapał mnie za rękę . Uśmiechnęłam się z tego powodu . W końcu doszliśmy na miejsce . Usiedliśmy przy zamówionym stoliku , zjedliśmy kolację . 
- To co teraz księżniczka sobie życzy ? Może spacer ? - pytał Styles . 
- Z chęcią - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy . 
Wychodząc z restauracji , postanowiliśmy , że przejdziemy się w stronę parku . Szłam wtulona w Stylesa . Doszliśmy na miejsce i usiedliśmy na ławce . 
- Opowiedz mi coś o sobie . - poprosił mnie Harry 
- No dobrze . Pochodzę z Polski , tam się uczyłam , ale postanowiłam przyjechać tutaj , do Londynu . Jak byłam mała moi rodzice zginęli w wypadku . 
- Czemu wyprowadziłaś się z Polski ? - dalej pytał . 
- Wychowała mnie ciocia , chciałam żeby ode mnie odpoczęła i chciałam się nauczyć odpowiedzialności . 
Jeszcze coś panie ciekawski ? - spytałam z uśmiechem . 
- Heh . Starczy już , z czasem dowiem się dokładnie wszystkiego - i w tym  oto momencie moim oczom ukazał się rząd białych zębów , który tworzył przepiękny uśmiech . Jejku co ten chłopak ze mną robi ?! 
- Jeszcze zależy od kogo się dowiesz - powiedziałam i wystawiłam język . 
- Moje źródło będzie jedyne i niepowtarzalne . - w tym momencie zaczął mnie całować . Ja także mu oddawałam pocałunki , tak bardzo go pragnęłam. 
- Lilly chciałbym ci coś powiedzieć . - zaczął , gdy skończyliśmy . 
- Słucham ? 
- Jesteś uroczą i wspaniałą dziewczyną . Nigdy jeszcze nie spotkałem takiej osoby jak ty . Jesteś jedyna w swoim rodzaju , co bardzo mi pasuję . Znamy się niedługo , ale ja naprawdę Cie kocham .Uwielbiam , kiedy opowiadasz , kiedy się śmiejesz . - mówiąc to patrzył się prosto w moje oczy . Jego zielone tęczówki naprawdę hipnotyzowały . 
- Harry , ja nie wiem co powiedzieć ... - zaczęłam , a on przerwał mi pocałunkiem . 
- Powiedz , tylko to co czujesz - dokończył . 
- No więc Harry - zaczęłam , a Styles siedział zniecierpliwiony , patrząc prosto w moje oczy .  - Przez ten krótki czas na prawdę się w tobie zakochałam . Uwielbiam spędzać z tobą czas , jesteś wyjątkowy . - skończyłam , a Harremu pojawiły się iskierki w oczach . Złożył pocałunek na moich ustach .
- Jejku Lils , nawet nie wiesz jak się cieszę ! To co chce robić teraz moja księżniczka ? - pytał .
- Teraz wybór należy do ciebie - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Dalszy spacer ? - zapytał .
- Ale pod jednym warunkiem . - powiedziałam z zadziornym uśmiechem .
- Słucham ?
- Mocnooo mnie przytulisz . - powiedziałam .
- Dla ciebie słonko wszystko ! - powiedział i przytulił mnie tak , że aż poczułam bicie jego serca .
Szliśmy sobie dalej przez park , mijający nas ludzie , dziwnie się na nas patrzyli . Nagle jakaś dziewczyna zaczęła biec w naszym kierunku piszcząc jednocześnie .
- Oho , zaczyna się . Bądź silna . - Harry tylko skończył mówić , a ona już była obok nas .
Ciągle skakała przy Harrym i piszczała niewiarygodnie głośno . Kiedy w końcu spostrzegła , że ja też jestem tam z nimi zatrzymała na mnie wzrok i mierzyła mnie nim od góry do dołu . Poczułam się wtedy nieswojo . Harry dał jej autograf , pstryknął sobie z nią fotkę i uciekła od nas tak szybko jak tu przybiegła .
Spojrzałam pytająco na Harrego .
- Nie martw się . To już taka rutyna . Takich fanek podbiega codziennie około 100 . Da się przyzwyczaić . - stanął , spojrzał w moje oczy i wziął mnie za rękę . - Mam do ciebie prośbę , pod żadnym pozorem nie słuchaj hejtów w twoją stronę . Będą się teraz pojawiały . Nie daj im się zwieść i pamiętaj , że cię kocham słonko  . - skończył i złożył pocałunek na moich ustach .
- Dobrze będę pamiętać . - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka .
Nagle zadzwonił mój telefon .
- Halo ?
- Lils , w niedzielę  mamy eliminacje musimy się przygotować . - mówiła w pośpiechu Is .
- Isabello , na prawdę musisz w takim momencie ? - pytałam błagalnie .
- Aaaa , randka z Harrym . Kompletnie wyleciało mi to z głowy . Przepraszam . - tłumaczyła się .
- Jasne , no dobra postaram się być niedługo . - powiedziałam i się rozłączyłam .
Schowałam telefon do torebki .
- Harry obawiam się , że nie mam dobrych wieści . - powiedziałam smutno .
- Co się stało ? - spytał
- W niedziele mamy z dziewczynami eliminacje , a my się jeszcze w ogóle nie przygotowałyśmy .
- Lils , nie martw się . Chodź idziemy . - powiedział i załapał mnie za rękę .
- Harry , ale gdzie ?
- Odprowadzę cię , przecież ktoś musi mi dać buziaka - tak ponownie to zrobił , spojrzał na mnie tym swoim hipnotyzującym wzorkiem , po czym ruszyliśmy w stronę domu .
Gdy dotarliśmy na miejsce Harry mnie mocno przytulił i nie chciał wpuścić do domu . Staliśmy przy bramie wejściowej .
- Harry , nie chcę , ale ja naprawdę muszę iść . - mówiłam , dalej się do niego przytulając .
- Ale no Lils . - posłał mi błagalne spojrzenie .
- Muszę , naprawdę . - Harry rozluźnił ramiona .
- No dobraaa . - powiedział smutny .
- Ej misiek , nie smutaj ! - dałam mu buziaka w nosek .
- Jak mam nie smutać ? Zostawiasz mnie już .
- Nie zostawiam , jutro przecież też jest dzień . - powiedziałam , a on od razu poweselał .
- Ok , jak będziesz mieć czas to pisz do mnie od razu . - dał mi soczystego buziaka .
- Jasne , że napiszę . Dobranoc Harry . - powiedziałam i wtuliłam się w jego tors .
- Dobranoc kochanie - powiedział i odwzajemnił uścisk - Może dostanę buziaka ? - ponownie błagalne spojrzenie .
- O nie , nie . Z tym już do jutra wytrzymasz . - wystawiłam język .- Tak , też cie kocham - powiedziałam i weszłam do domu  , gdzie czekało na mnie wiele zajęć .

________________________________________________________
Dziękuję zarówno w swoim jak i w imieniu dziewczyn za wszystkie komentarze ! <3  Na prawdę nas motywują do dalszego pisania ! :) 

Jeśli lubicie czytać recenzje o kosmetykach , domowe spa itp . - zapraszam do mnie na bloga  . Dopiero zaczynam , ale liczę , na wasze wsparcie ! :) 
Love U All - Ronnie xx . 

poniedziałek, 4 lutego 2013

Rozdział 7

*Oczyma Isabelli*

Byłyśmy na przystanku i czekałyśmy na autobus do De la Vito. Nasza spostrzegawcza Vivianna oczywiście musiała zauważyć że na drugiej stronie ulicy stoją chłopacy. Fajnie. Wszyscy tzn. ja, Viv, i Lilli oraz chłopaki jesteśmy w drodze do knajpki. Louis i Vivianna oraz Li i Hazz szli przytuleni do siebie, a jak cicho podążałam za znajomymi. Kiedy weszliśmy do budynku od razu poznałam wuja, chodziarz nie widziałam go od jakiegoś czasu. Stał tyłem do drzwi więc po ciuchu zaszłam go od tyłu i rzuciłam się na jego plecy. Przestraszył się i spojrzał kto go tak brutalnie potraktował. Gdy spostrzegł że to jego ukochana ( a właściwie jedyna ) bratanica przytulił mnie najmocniej jak potrafił.
 -Bell co ty tu robisz- zapytał gdy uwolnił mnie z żelaznego uścisku.
 -Szukam pracy-odpowiedziałam-poznaj moich znajomych to Vivianna, Louis, Lilliana, Harry, Zayn, Liam i  Niall- powiedziałam wskazując na odpowiednie osoby.
 -To zawołam szefa i wszystko się okaże. Naprawdę chcesz być tu kelnerką?
 -Nie wujku chodzi mi o to abyśmy mogły tu śpiewać z dziewczynami- powiedziałam z uśmiechem
 -Aha ok. To idę po szefa- odpowiedział lekko przygaszony. Zapewne pamiętał sytuację sprzed kilku lat. Mieszkaliśmy wtedy wszyscy razem. Pobierałam nauki gry na perkusji z czego rodzice nie byli zadowoleni. O to się pokłóciliśmy. Rodzina nigdy nie chciała abym tak zarabiała na życie. Dlatego mieszkam z dziewczynami. Powiedziano mi że albo przestane grać albo mam się wyprowadzić. Z zamyśleń wyrwał mnie głos wujka :
 -Możecie zaczynać- powiedział wchodząc do pomieszczenia z niskim, groźnie wyglądającym kolesiem. Dziewczyny ustawiły się na scenie i zaczęłyśmy grać piosenkę She Don't Like The Lights. Gdy skończyłyśmy szef knajpki był wyraźnie bardziej rozluźniony. Niall wstał od baru i zaczął bić brawo. W jego ślady poszła cała reszta chłopaków a następnie wszyscy inni którzy znajdowali się w barze. Spaliłam wielkiego buraka. Szef podbiegł do nas i powiedział:
 -Gratulacje macie tę pracę- wyglądał na człowieka który naprawdę ma ciężko w życiu bo tak jara się tym że znalazł zespół. -Zapraszam do gabinetu 
Podążając za koleżankami spojrzałam na Niall'a. Obserwował mnie. Gdy zauważył mój wzrok pokazał kciuk uniesiony w górę. Mimowolnie cofnęłam wzrok. W pomieszczeni dowiedziałyśmy się ile będziemy zarabiać. Wielka kasa to nie była, ale ważne żeby starczyło. Podpisałyśmy umowę i wyszłyśmy. Viv rzuciła się na Pasiastego. Usiadłam przy barze i mój wujaszek zapytał:
 -I co udało się wam?
 -Tak-odpowiedziałam ze spuszczoną głową, ale widać było że się uśmiechałam. 
 -Gratuluję-odpowiedział-coś ci podać?
 -Nie dziękuję
Gdy Niall się najadł, chłopaki udali się na próbę. Dziewczyny zgodziły się pójść z nimi. Proponowali żebym poszła z nimi ale nie chciałam. Po drodze do domu udałam się do sklepu i zakupiłam jakieś jedzenie. W miejscu zamieszkania przebrałam się w coś wygodnego i usiadłam na kanapie z miską popcornu. Oglądałam w spokoju jakieś nudne filmy gdy mój spokój został zakłócony.

Rozdział 6

*Oczami Vivianny*

Obudził mnie początek Linkin Park - Lost In The Echo, który miałam ustawiony na dzwonek spojrzałam leniwie na wyświetlacz na którym widniało zdjęcie Louisa.
- Louieh, ja jeszcze śpię nie możesz zadzwonić za 2 godziny ? - spytałam zaspanym głosem
- Wiesz, że jest godzina 13 w południe - powiedział rozbawiony szatyn
- I co z tego, dla mnie to jest rano - powiedziałam i się rozłączyłam opadając na poduszkę i powoli znów zasypiając. Znowu telefon zaczął dzwonić, to pewnie znowu Louis. Poderwałam się z poduszki i nie patrząc na wyświetlacz odebrałam.
- Louis ! Nie rozumiesz, że chcę spać ?! Oddzwonię do Ciebie ! - wrzesnęłam do słuchawki
- Przepraszam ? Tutaj pan Smitch organizator VIII edycji X-Factor, czy dodzwoniłem się do Vivianny Parks ?
- Tak, przepraszam myślałam, że mój kolega dzwoni i stąd moja reakcja, naprawdę strasznie przepraszam - powiedziałam zażenowana, jaka siara. Zabiję Louisa, jak go tylko spotkam.
- Nic się nie stało - odparł mężczyzna - Chcę potwierdzić, że to pani numer i przypomnieć by w Niedzielę przyjść na eliminację.
- Dobrze, przekażę dziewczynom. Do widzenia - odpowiedziałam z uśmiechem
- Do widzenia - rozłączyłam się znowu opadłam na łóżko, gdy ktoś zapukał do mnie do pokoju
- Proszę - powiedziałam w poduszkę, poczułam intensywny zapach męskich perfum i jak ktoś się na mnie kładzie.
- Wstajemy księżniczko - spojrzałam na Louisa - Nie możesz cały dzień przespać jest piękna pogoda, rzadko jest taka w Londynie !
- Zabiję Cię małpo ! Napierw ty dzwonisz, a później zadzwonił koleś z programu i się do niego wydarłam, bo myślałam, że to ty ! - zaczęłam bić poduszką chłopaka, a on próbował złapać mnie za nadgarstki - Wiesz jak ja się czułam ! - dziwnym trafem chłopak usiadł na mnie i zaczął mnie gilgotać, Louis zaczął się pochylać z zamiarem pocałowania mnie, ale zakryłam mu twarz poduszką.
- Ey, no proszę - Louis zrobił minkę zbitego psa, a ja przewróciłam oczami i dałam mu soczystego buziaka
- Może być ? - Lou pokręcił głową na nie i zaczął całować po szyji - Hoola, chłopczyku nie tak szybko.
- Wiesz, że mnie strasznie pociągasz - chłopak spojrzał się w moje oczy, a ja przegryzłam wargę. Może coś czułam do Louisa, ale nie byłam w 100% pewna tego, może to było tylko zauroczenie.
- Przepraszam Louis, ale nie mogę - wstałam do pozycji siedzącej - Ja... dopiero zerwałam z chłopakiem.
- Rozumiem, przepraszam - nagle chłopakowi zadzwonił telefon - Siema stary ! Teraz ? No dobra, za chwilę będę.
- Co się stało ? - spytałam wstając za chłopakiem.
- Niall dzwonił mamy jakąś próbę. - powiedział kierując się do wyjścia widać, że był smutny
- Lou, przepraszam... - Louis zamknął mi usta pocałunkiem
- Nic się nie stało - powiedział oblizując wargi - Będę czekać na Ciebie, bo bardzo mi na Tobie zależy - Louis wyszedł szybkim krokiem, a ja osunęłam się na zamknięte już drzwi. Nadal czułam mrowienie na ustach, to co ten chłopak ze mną robi przechodzi najśmielsze pojęcie.
- Wy jesteście, ughh ! - z zamyśleń wyrwała mnie Lilly.
- O co ci chodzi ? - wstałam z podłogi i podeszłam do lodówki by wyjąć produkty na jajecznicę.
- O ten tramwaj co nie chodzi wiesz ?! Przecież widać, że lecicie na siebie nawzajem, a nie umiecie się do tego przyznać ! - powiedziała, a raczej krzyknęła brunetka i do kuchni wpadła Isabelle  - A raczej ty nie umiesz się do tego przyznać.
- Co ty chcesz, bym rzuciła się na niego i wykrzyczała, że go kocham ?!
- A kochasz ? - spytała Isabelle gdy nalewała wszystkim soku pomarańczowego
- Nie... Tak... Znaczy nie ! Kurcze, nie wiem to wszystko jest skomplikowane - odparłam
- No i to mega skomplikowane - stwierdziła Lilly
- A jak tam ty z Harrym, bo się w końcu nie pochwaliłaś - zaczęłam śmiesznie ruszać brwiami
- Umówiłam się z nim na dzisiaj na 19 - uśmiechnęła się dziewczyna do podanego jej przed nos śniadania
- Noo, szczerzysz się do jajek, to chyba coś musi być pomiędzy wami
- Dowiem się dzisiaj, bardzo lubię Harrego chociaż Zayn to też niezłe ciacho.
- Ten z lekkim zarostem, co widać, że więcej czasu spędza przed lustrem niż normalny chłopak ? - wszystkie trzy wybuchnęłyśmy śmiechem - No nie powiem fajny jest, a ty Is kiedy weźmiesz się za Nialla ?
- Emm, no ja... wiesz, że jestem nieśmiała ! Jeszcze nie zrobiłam tego kroku
- Ooo jeszcze się ułoży, zobaczysz - przytuliłam przyjaciółkę i poszłam po gazetę. Przeglądałam ją i przeglądałam aż nagle trafiłam na ogłoszenie - Dziewczyny, słuchajcie. Knajpka ' De la Vito ' szuka zespołu/ osoby do występów na żywo codziennie od godziny 19 do 20.
- Wiem gdzie to jest, mój wujek tam pracuje ! - krzyknęła Isabelle - Szkoda, że nie napisali nic o wynagrodzeniu.
- No to na co czekamy, szybko kończymy śniadanie idziemy się szybko umyć i ruszamy ! - wszystkie trzy równo skończyłyśmy i pobiegłyśmy na górę do łazienki ja oczywiście byłam pierwsza, wzięłam szybki prysznic i w samym ręczniku wybiegłam do pokoju by tam w spokoju się ubrać. Wybrałam zwiewną sukienkę, do tego brzoskwiniowe szpilki, włosy zaplotłam w warkocz waterfall i byłam gotowa. Lilly jak i Isabelle poszły w swoje style, więc wyglądałyśmy jak byśmy pourywały każda z innej choinki no, ale to my.
Gdy byłyśmy już gotowe wyszłyśmy i spacerkiem poszłyśmy na przystanek, który miał zawieść nas koło knajpy.
- Autobus będzie za 10 min - powiedziała Isabelle gdy do nas podeszła.
- Viv czy to nie jest przypadkiem Louis ? - wtrąciła się Lilly. - Spojrzałam na drugą stronę, rzeczywiście był to Louis, wysiadał właśnie z samochodu. Szybko wysłałam do niego smsa: ' Ludzi nie poznajesz ? ;-) Rozejrzyj się troszkę ; 3. xx Viv. ' Widziałam jak chłopak czyta wiadomość jednocześnie uśmiechając się do telefonu i zaczął gorączkowo rozglądać się po ulicy, w końcu nasze oczy się spotkały, a ja strzeliłam wielkiego banana. Chłopcy spojrzeli na Louisa i podążyli za jego wzrokiem, widać było, że Harry jak tylko zobaczył Lilly nie mógł oderwać od niej wzroku, natomiast Isabelle nie mogła od Nialla. Louis od razu podbiegł do nas mimo, że jakiś mężczyzna go wołał. Przytulił mnie unosząc do góry i okręcając wokół osi.
- Ohh jakież to słodkie, już mogę się porzygać ? - Lilly udawała, że wymiotuje - Harry ! - brunetka od razu rzuciła się na loczka, a ja wywróciłam oczami.
- Tęskniłem - spojrzałam się na Louisa uśmiechał się od ucha do ucha.
- Głąbie, nie widziałeś mnie 1,5 godziny ! - zaśmiałam się głośno. Czułam czyjś wzrok na sobie, ale gdy patrzyłam na wszystkich każdy był zajęty i na nas nie patrzył. - Kto to ten koleś. ?
- To jest Paul, nasz ochroniarz. Może na samym początku wydaje się groźny, ale ogólnie jest bardzo fajny.
- Spoczko myślałam, że idziecie na próbę ?
- Niall chciał coś zjeść, jak zwykle i chcieliśmy pójść do De la Vito, a wy gdzie się wybieracie ? - poszukałam w torebce ogłoszenia wcześniej wyciętego i pokazałam Louisowi
- Akurat tak się składa, że idziemy w tym samym kierunku
- Naprawdę chcecie się zgłosić do tego ?
- Pewnie, w końcu będziemy mieć jakieś doświadczenie oprócz występy w szkole no i w X-Factor - powiedziałam szczerząc się do chłopaka
- No to musimy się tam przejść ! - Louis dał mi całusa w policzek - Chłopaki będziemy mieć towarzystwo
- Dziewczyny też z nami idą ? - spytał Niall
- Nie tylko, idziemy tam spytać się o występy, bo koleś szuka zespołu. - stwierdziła Lilly - Akurat jedzie autobus - wsiedliśmy, a po 5 min byliśmy już pod restauracją.
-------
Dziękuję wam ! <3
Były małe ' komplikacje ' ale już jest wszystko dobrze ♥
LANIELLE, MAM NADZIEJĘ, ŻE TERAZ NIE ZAWIEDZIESZ <3 ~ Ells ^^

piątek, 1 lutego 2013

Rozdział 5.

*OCZAMI LILLY*
Viv na randce z Lou , a my razem z Isabellą umieramy z nudów w domu. Nadal byłyśmy bardzo podekscytowane tym , że przeszłyśmy dalej w X-Factorze . To coś niesamowitego , niedługo zaczną się próby , przygotowania do występów na żywo . Będziemy miały masę roboty ! Już nie mogę się doczekać ! Tymczasem nuda była naprawdę nie do wytrzymania .
- Ej Is , nie wiem jak ty , ale ja tak nie będę bezczynnie siedzieć , Ja tak nie moooogę !
- Lils , co masz na myśli ? - zapytała zaciekawiona Isabella .
- Uwaga , uwaga . Tu i teraz ogłaszam rozpoczęcie seansu filmowego ! Rodzaj filmów ? Oczywiście wyciskacze łez ! - mówiąc to skakałam po całym salonie .
- Kocham cie Lilly ty geniuszu ! - powiedziała uradowana Is .
- No raz , dwa . Wskakuj na górę się przebrać jedziemy po filmy ! Czekam w samochodzie . - powiedziałam , a Is pobiegła się przebrać.
Po chwili byłyśmy już w drodze po filmy . Wybrałyśmy pierwszą lepszą wypożyczalnie filmów , żeby nie wjeżdżać w głąb miasta . Kiedy weszłyśmy do wypożyczalni szalałyśmy po niej jak głupie , ale nasz cel został osiągnięty . Wypożyczyłyśmy 4 filmy - będzie już na zapas .
Kiedy wróciłyśmy do domu szybko przebrałyśmy się w piżamy. Jeszcze tylko popcorn i zaczełyśmy seans .
Jeden film , drugi film , a my płakałyśmy jak głupie . No cóż na tym polega magia tego typu filmów .
- Ty Lils , Vivka coś długo nie wraca . - powiedziała zmartwiona Is .
- Cicho bądź wariatko ! Haha , jak byś nigdy nie była na randce ! Nie żałuj im . Szczęśliwi czasu nie liczą .
- Geniusz , po prostu jesteś geniusz ! Kocham twoje teksty ! Ale sama przyznaj Louis to niezłe ciacho , no nie ?
- Ej no Is , nawet o tym nie myśl heh . Nie no tak serio Lou jest bardzo przystojny , ale ja gustuję troszeczkę w innych chłopakach - dalej prowadziłyśmy nasz dialog w przerwie między filmami .
- No na przykład taki Niall . - rozmarzyła się Is - Ooo kurde ja to powiedziałam głośno ? - kontynuowała speszona już Is .
- Hahahah Isabella się zakochała ! Niall ? No , no nie powiem , dobry wybór .
- Oj weź no , tylko nie dokuczaj mi teraz . Ploooosie . - powiedziała błagalnie Is .
- No dobra przemyśle taki rozwiązanie . Ha! Ja wiedziałam to od początku , ty już w Starbucks na niego inaczej patrzyłaś .Moja intuicja nie zawodzi .
- Dobra , dobra przejrzałaś mnie . Ale koniec ze mną , a ty którego upatrzyłaś ? Zayn , Liam , a może Harry  hmmmm ? - ciekawość rysowała się na jej twarzy .
-Emmm , no ten , no bo wiesz ... - próbowałam zmienić temat .
- Nie no właśnie nie wiem , Lils , ja się wygadałam , teraz twoja kolej ! No nie bądź taka . - Is , wręcz błagała .
- Harry , najbardziej moją uwagę przykuł Harry . On ma w sobie to coś . Jego oczy są nieziemskie , a te dołeczki i loczki dodają mu uroku .  - totalnie się rozmarzyłam .
- Niall też ma to coś , żarłok z niego jak nic ja ci mówię !
- No to tym bardziej pasujecie do siebie ! Harry jest na prawdę uroczy , zaimponował mi bardzo tym , że przyszedł nas wspierać na castingu . Chłopcy sami wiedzą jaki to stres , bo przecież niedawno sami to przeszli. Mam nadzieję , że wszystko sie dobrze ułoży .
- Zobaczysz , będzie dobrze .
Naszą rozmowę przerwał dźwięk otwieranych drzwi frontowych .
- Viv wróciła , ciekawe jak było - mówiła szeptem
- Ciii , zaraz się dowiemy , cierpliwości . - ja także szeptałam .
Vivka weszła do salonu cała rozmarzona . Tak szczęśliwej nie widziałam jej jeszcze nigdy w życiu .
- Ej , ej słoonko opowiadaj ! - zaczęłyśmy skakać wokół niej z Is .
- Dziewczyny , spokojnie . Zaraz wszystko opowiem , tylko dajcie mi się przebrać w piżamę .
Viv wbiegła schodami na górę , a my czekałyśmy zniecierpliwione na dole w salonie .
- Jejkuuu , ile ona się może przebierać ? - niecierpliwiła się Is .
- Daj , jej czas . Przecież prędzej , czy później i tak nam wszystko opowie . Ale randka to się chyba udała .
- Też to zauważyłaś ? Wróciła do domu cała w skowronkach ! Ja tam się nie dziwie , jak ja sama bym była na randce z takim przystojniakiem , to też ledwo bym kontaktowała . - Is ponownie się rozmarzyła .
- Hahaha , dobra jesteś . Dobra , ciiii . Viv już idzie .
Przybiegła do nas w wskoczyła na sofę , uśmiech nie schodził jej z twarzy .
- Vivka , no mów już nam . Dłużej nie wytrzymamy ! Plosimyyyyy ! -  na naszych twarzach pojawiła się minka słodkiego pieska .
- No dobrze powiem wam , ale na początku chciałabym wam podziękować za to , że pomogłyście mi się przygotować .
- Viv , nie ma za co . Od tego są przyjaciółki - powiedziałam i zrobiłyśmy wielkiegooo przytulaska .
- No więc randka , była cudownaaa . Pojechaliśmy do restauracji ,opowiedziałam mu trochę o sobie , potem poszliśmy na spacer do parku , usłyszałam jak pewna dziewczyna grała na skrzypcach piosenkę , oboje z Lou zaczęliśmy ją śpiewać , a potem ...
- A potem co ? - zapytałyśmy niemal w tym samym momencie z Is .
- Potem , pocałował mnie . - uśmiech nie schodził z twarzy Viv .
- AAAAAAAAAAAAAAA ! Lou ją pocałował ! - latałyśmy jak głupie po całym domu .
- Dziewczyny , spokój już ! - uspokajała nas roześmiana Viv .
Po naszych wygłupach usiadłyśmy na sofę .
- Ten Louis to fajny jest nie ? - pytała Is , tak nasza Is jest baaardzo ciekawska .
- No fajny , fajny . Myślę , że zaczynam do niego coś czuć  .
- Będziecie razem , bardzo do siebie pasujecie . Powodzenia życzę w dalszych randkach - powiedziałam i dałam Viv przyjacielskiego buziaka w policzek .
- Spokojnie , dziewczyny nie tak szybko . Niedawno rozstałam się z Ethanem . Jemu też zaufałam na samym początku .  Lou jest inny . Czuję to , ale i tak minie troszeczkę czasu za nim naprawdę zdecyduję się z nim związać . Nie chce drugi raz przechodzić tego samego .
- Viv , nie przejmuj się Lou taki nie jest .  To zabawny , rozrywkowy chłopak . Naprawdę mu na tobie zależy . A jeśli złamie ci serce tak jak Ethan , to nie ręczę za siebie . - powiedziałam
- Hahah , dziękuję wam dziewczyny za wszystko . Ale teraz wy opowiadajcie , co robiłyście przez ten czas co mnie nie było ? No tak , oczywiście był seans , a później ?
- Emmm , no bo my sobie rozmawiałyśmy ... - ciągnęła Is .
- Wiedziałam , tematem głównym byli chłopcy ! No to teraz sobie posłucham , czekajcie tylko skoczę do kuchni po popcorn . - poleciała i za chwilę już siedziała z nami z miską popcornu na kolanach .
Wymieniłyśmy z Is spojrzenia .
- To Is zacznie , ja będę druga .
- Ej no Lils .! No dobra , bo chodzi o to , że podoba mi się Niall . Różni się od reszty chłopców , przez co jest taki wyjątkowy . Jego niebieskie oczy , słodki śmiech ...
- No Is widzę , że to coś poważnego . Damy radę , spikniemy was . - Viv posłała uśmiech dla Is . - No Lils , teraz słuchamy ciebie . Jestem bardzo ciekawa co do twojego wyboru .
- Mi podoba się Harry . Jest jedyny w swoim rodzaju . Jego dołeczki , loki i te hipnotyzujące ,  zielone oczy ... Zaimponował mi bardzo tym , że przyszedł nas wspierać na castingu .  Chciał wtedy mój numer , myślałam , że napisze może jakiegoś sms , ale do tej pory się nie odezwał . - mówiąc to posmutniałam .
- Słonko , nie smuć się . Chciał twój numer , więc ma jakiś konkretny zamiar. Nie martw się będzie dobrze . - przytuliła mnie Viv .
W tej oto chwili mój telefon zawibrował .
Odblokowałam ekran . Widniało na nim :1 NOWA WIADOMOŚĆ od : Harry x
Dziewczyny patrzyły na mnie dziwnym wzorkiem , a na mojej twarzy zagościł uśmiech . W jak najszybszym tempie otworzyłam wiadomość :
Moje marzenie to codzienne spotkania z Tobą . Harry x. 
Szybko u odpisałam :
Może już niedługo się spełni ?  Kto wie ... Lilly x
- Emm , dziewczyny ja lecę do swojego pokoju . Harry napisał . Jutro wszystko opowiem .
- Leć , leć , ale trzymamy cię za słowo !  - odpowiedziała Is , a ja już wchodziłam po schodach na górę , aby dotrzeć do swojej sypialni . Otworzyłam drzwi i położyłam się na łóżko . Mój telefon ponownie zawibrował .
Jutro o 18 przyjadę po ciebie , pasuje ? Mam nadzieję , że pomożesz mi w spełnieniu mojego marzenia . Harry x 
Szybko mu odpisałam :
Pomogę , pasuję idealnie . Lilly x 
Odpowiedź przyszła niemal natychmiast :
Bardzo się cieszę . x Słodkich snów xx 
Już mu nie odpisałam . To był dzień pełen wrażeń . Przyłożyłam głowę do poduszki i odpłynęłam do krainy snu .


*OCZAMI HARREGO*
Leżałem w łóżku , nie mogłem przestać o niej myśleć . Postanowiłem napisać do niej sms . Odpisała , potem kolejny sms od niej i kolejny . Chciałbym , żeby z tego wyszło coś więcej . Naprawdę mi na niej zależy . Jest niesamowitą dziewczyną . Postanowiłem pójść do sypialni Louisa . W końcu pasiasty nie pochwalił się jak tam było na randce z Viv . Zapukałem do drzwi i je otworzyłem .
- Nie przeszkadzam Lou ?
- Nie , no co ty . Wchodź . - był szczęśliwy , może Viv nie jest taka zła jak mi się wydaje ?
Wszedłem i usiadłem obok niego na łóżku .
- Teraz słucham , opowiadaj .
- Harry , nawet sobie nie wyobrażasz jaka ona jest cudowna . Nie jest taka jak wszystkie . Jej głos jest nieziemski . Po prostu ideał . - opowiadał uśmiechnięty Lou .
- Z tego co mówisz , nie jest taka zła . Jak poznam ją bliżej to się pewnie do niej przekonam . A teraz nie uwierzysz co się stało !
- Co ?  - spytał przerażony Lou .
- Spokojnie , nic złego . Umówiłem się na jutro z Lilly . ! - powiedziałem to tak głośno , że chłopcy w salonie usłyszeli i zbiegli się do sypialni Louisa .
- Wooow , Styles gratulację ! Ty to masz jednak gust - pogratulował mi Zayn.
- Dobra chłopaki , koniec tego dobrego ! Jestem zmęczony , siooo mi stąd wariaty ! - powiedział zadowolony Lou .
Jak poprosił tak zrobiliśmy . Każdy poszedł do swojej sypialni . Kiedy położyłem się do łóżka od razu zasnąłem .

______________________________________________________
Chciałabym się przyłączyć do słów Potejtołowej  , komentarze na prawdę motywują . Was to nie kosztuje dużo . To tylko kilka stuknięć w klawiaturę . Dla was to parę sekund , a nas to motywuje . Dziękuję za wszystko <3 Love U All . - Ronnie .