poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 31 - WYGRANY ! :)

*Oczyma Isabelli*


Obudziłam się po 10. Leniwie przetarłam oczy i ześlizgnęłam się z łóżka. Założyłam kapcie i zbiegłam na dół. W kuchni czekała już Viv. Przytuliłam się z nią na powitanie i zajęłam robieniem kanapek. Gdy skończyłam, zabrałam je i usiadłam przy stole.
masz jakieś plany? – zapytała przyjaciółka
nie, ale chyba spotkam się z Niall’em, a ty?
może razem wybierzemy się do chłopaków? – zapytała ponownie
świetny pomysł – odparłam i przybiłam z nią piątkę
Po zjedzeniu śniadania wróciłam na górę i przebrałam się w TO  , z okazji iż było bardzo ciepło. Następnie umyłam zęby, włosy związałam w niedbałego koka i włożyłam telefon do tylnej kieszeni spodenek. Na dole czekała na mnie Vivianna. Zakluczyłam drzwi i razem ruszyłyśmy do domu chłopaków. Po trzydziestu minutach byłyśmy na miejscu. Zadzwoniłam do drzwi, które następnie otworzył nam Liam. Przywitaliśmy się i weszliśmy do salonu, w którym siedziała pozostała czwórka. Szybko wskoczyłam na kolana Niall’a i wpiłam się w jego usta. Chłopak odwzajemnił mój pocałunek. Gdy się od siebie oderwaliśmy, przytuliłam się z Louis’em i Zayn’em. Mój ukochany chłopak, zaczął szeptać mi do ucha komplementy. Ciągle podśmiewałam się pod nosem, co nie ubiegało uwadze reszty. Złapałam jego rękę i zabrałam do jego pokoju.


*Oczyma Niall’a*


Każdy dzień, mógłbym zaczynać od spotkania z Is. Zawsze poprawia mi humor. Właśnie całą siódemką siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy komedię. Szeptałem swojej dziewczynie na ucho przeróżne komplementy, a pozostali przyglądali się nam nie wiedząc o co chodzi. W końcu Isabella, złapała mnie za rękę i zaciągnęła do mojego pokoju. Usiadła na łóżku, a ja zrobiłem to samo.
wiesz, że kocham Cię najbardziej na świecie – powiedziałem
bardziej niż jedzenie? – zapytała
hmm – udawałem zamyślonego – Jak najbardziej
też Cię kocham – odpowiedziała i rzuciła się mi na szyję
uwielbiam Cię, słońce
słońce? – spytała
tak
a czemu, akurat słońce?
ponieważ nadajesz mojemu życiu światła
Dziewczyna wstała z łóżka i podeszła do okna. Otworzyła je na oścież i krzyknęła, chyba najgłośniej jak mogła:Mam najcudowniejszego chłopaka na ziemi. I love Niall James Horan!!!
Podszedłem do niej i dodałem: a ja mam najlepszą dziewczynę we wszechświecie. Jest moim słońcem. I love Isabell!!!
Dziewczyna podeszła do mnie i przytuliła z całej siły. Odwzajemniłem uścisk i zacząłem składać delikatne pocałunki na jej szyi.
Niall, nie – powiedziała – proszę przestań
wiesz, jak Cię pragnę
tak jak ja Ciebie, ale to za wcześnie
na Ciebie, mogę czekać całe swoje życie i nawet dłużej
Ostatni raz pocałowałem jej usta i razem zeszliśmy na dół.
idziemy do Tesco? – zapytała
no nie wiem, chłopacy zabraniają mi chodzić na takie zakupy
czemu?
bo zawsze kupuję zbyt dużo jedzenia
nie martw się, teraz będziesz ze mną
no to dobrze
Złapałem jej kruchą dłoń, a ona splotła nasze palce. Droga minęła nam w spokoju. Nie napotkaliśmy żadnych fanek i fotoreporterów. W sklepie kupiliśmy około dziesięciu paczek żelków, chipsów i innych słodyczy. Ostatecznie do domu wróciliśmy po czternastej. Zanieśliśmy nasze nabytki do kuchni i postanowiliśmy razem przygotować obiad. Miały być to naleśniki. Nie obyło się bez zdemolowania całej podłogi mąką, jajkami i mlekiem. Gdy skończyliśmy, posmarowaliśmy nasze potrawy nutellą, a na górę nałożyliśmy bitej śmietany. Gotowy posiłek zanieśliśmy pozostałym do salonu. Podaliśmy każdemu talerz, a sami zajęliśmy miejsce na sofie. Ja karmiłem Is, a ona mnie. Powiem wam, że nasze naleśniczki były o niebo lepsze od Styles’a. Resztę dnia spędziliśmy na mieście. Między innymi wybraliśmy się do kina i McDonald’s. Louis zaproponował, że odprowadzimy nasze dziewczyny do ich domu. ‘Jak to ładnie brzmi – nasze dziewczyny’ – pomyślałem. Czule pożegnałem się z dziewczyną, tak samo jak Lou z Viv.
nie wiem jak wytrzymam do jutra bez Ciebie – szepnąłem jej do ucha
przystojny, romantyczny i zabawny – wymieniała Is, podśmiewając się – trafiłam na ideał


*Oczyma Isabelli*


Gdy wróciłyśmy do siebie, byłyśmy wypompowane z sił. Nie miałam już na nic ochoty więc pożegnałam się z przyjaciółką i wykąpałam się. Następnie założyłam ulubioną piżamkę i usiadłam na łóżku. Postanowiłam dokończyć czytanie książki. Nie wiem kiedy zasnęłam, ale pamiętam, że zdążyłam odczytać sms’a od Niallera, w którym napisał, że nie może zasnąć, bo tęskni. Uwielbiam go i chyba jestem uzależniona.




__________________________
ROZDZIAŁ PISANY PRZEZ FOREVER YOUNG ! :) 

JESZCZE RAZ NA PRAWDĘ GRATULUJEMY I WITAMY W NASZYM GRONIE ! <3
Masz nasze gg , więc jak coś to pisz ;] ~ Ronnie i Ells 

WYNIKI KONKURSU ! :)

Razem z Ronnie mamy zaszczyt powitać w naszym gronie...

Forever Young ! (Agata)
Gratulujemy ! Twój rozdział najbardziej nam się podobał ♥
Innym uczestniczkom bardzo dziękujemy za zgłoszenia. Nie poddawajcie się w pisaniu, wszystkie wspaniale piszecie, jak nie ten konkurs to inny ;)
Kto wie, może razem z dziewczynami zrobimy kolejny konkurs. :D

Buziaaaaaki, KOCHAMY WAS ! ~ Ells ^^ & Ronnie





sobota, 9 marca 2013

Rozdział 30.

*Oczami Lilly*

Próby , próby nasze , próby chłopców . Mniej wolnego czasu . Właśnie zaczęło się to , czego sie obawiałam . Po wczorajszej próbie byłam bardzo zmęczona , nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam . Rano obudził mnie dźwięk przychodzącego sms . Zaspana przeciągnęłam się na łóżku . Do pokoju wpadały ukradkiem promienie słońca . Sms był od Harrego .
Cześć kochana xx . Masz dzisiaj wolne ? 
Sama dokładnie nie wiedziałam , zbiegłam szybko do kuchni mając nadzieję , że spotkam tam dziewczyny . Nie myliłam się , piły poranną kawę .
- Czeeeeść . - powiedziałam jeszcze zaspana wchodząc do kuchni .
- Witamy śpiochu . - powiedziała Viv - Chcesz kawę ?
- O taaak , poproszę . Mamy dzisiaj jakąś próbę ?
- Z tego co wiem , na żadną się nie zapowiada . - Issy odpowiedziała na moje pytanie .
- A co już się stęsknił za tobą ? - zapytała Viv śmiejąc się .
W tym momencie zawibrował jej telefon .
- I kto to mówi ? - powiedziałam i wystawiłam język .
Odpisałam do Harrego .
Cześć xx . Jak na razie zapowiada się wolny dzień :) 
Usiadłam do stołu i razem z dziewczynami piłyśmy kawę .
Masz ochotę na spacer ?  Chciałbym żebyś poznała ważną osobę w moim życiu . :) 
Kiedy to przeczytałam byłam zaciekawiona o co chodzi . Ważna osoba ? Spacer ? Czemu nie ...
Jasne , o której ? xx
Odpisał prawie natychmiast :
Przyjadę po ciebie za jakąś godzinę . Do zobaczenia xx 
Nie odpisywałam już . Poszłam do swojej sypialni , żeby się przebrać . Wzięłam szybki prysznic , przebrałam się , włosy związałam w luźnego koka . Pogoda była bardzo ładna , stawało się coraz cieplej . Powoli nadchodzi lato , na które wszyscy czekamy z niecierpliwością . Założyłam okulary przeciwsłoneczne i byłam gotowa do wyjścia . Przed domem czekał na mnie Harry .
- Jestem , gdzie jedziemy ? - powiedziałam i dałam mu buziaka , kiedy wsiadłam do samochodu .
- Zajedziemy jeszcze po jedną osobę . Tak jak wspomniałem jest ona ważna w moim życiu .
- Mam się bać ? - zapytałam z uśmiechem .
- Nie , no co ty . Zmienisz zdanie , kiedy ją poznasz .
Byłam naprawdę zaciekawiona kim może być owa osoba . Podjechaliśmy pod duży dom , wysieliśmy z samochodu i weszliśmy do środka . Dom urządzony był bardzo przytulnie . Przeszliśmy do salonu , gdzie na kanapie siedziały 2 osoby  oraz mała dziewczynka bawiąca się na podłodze .
- Lills , to właśnie o nią mi chodziło . - powiedział chłopak podchodząc do małej .
- Witaj , miło mi cię poznać . - podeszła do mnie kobieta . - Jestem Lou , pracuje z chłopcami , jestem ich stylistką .
- Cześć , mi także miło - powiedziałam z śmiechem podając jej rękę .
- Ja jestem Tom , a to nasza córeczka Lux . - powiedział mężczyzna .
Spojrzałam w stronę Lux . Była taka śliczna . Harry nie widział świata poza nią .
- Jeśli nie masz nic przeciwko zajmiemy się Lux przez 2 dni , dobrze ? Lou i Tom chcą wyjechać . - Hazza wstał i podszedł do mnie.
- Jasne .Uwielbiam dzieci ! - automatycznie się zgodziłam .
- No dobrze , to my już jedziemy . Mamy nadzieję , że wytrzymacie z małą . Wszystko jest spakowane . Lilly będzie wiedzieć co robić - powiedziała z uśmiechem Lou .
- Jasne , damy radę .
- Jak coś to dzwońcie . - dopowiedział Tom .
- Okeeej , okej .  Miłego pobytu ! - powiedział Hazza , po czym Lou i Tom wyszli z domu zostawiając nas z małą Lux .
- Czeeeeść mała . - powiedziałam i wzięłam malutką na ręce .
Uśmiechnęła się .  Była na prawdę przesłodka .
- To co idziemy na spacer ? - zapytał Harry .
- Jasne , pójdę po ubranka dla małej .
Weszłam do pokoiku małej , był przepięknie urządzony . Wyjęłam z szafy ubranka i wróciłam do salonu . Ubraliśmy ją i ruszyliśmy na spacer .
Na początek ruszyliśmy do parku . Szliśmy razem , Harry niósł Lux w nosidełku a mnie trzymał za rękę .
- Lux to moja chrześnica . Jestem z nią od urodzenia . - powiedział .
- Jest przesłodka . Nie dziwię się , że jest dla ciebie taka ważna .- wtuliłam się w jego ramie .
Zabraliśmy małą do domu chłopców . Chłopcy , kiedy zobaczyli Lux od razu zaczęli się z nią bawić . Uwielbiali ją i to było widać . Poszłam do kuchni , żeby zrobić dla małej kaszkę . Zaraz za mną do kuchni przyszedł Harry .
- Zostaniesz na noc ? - przytulił mnie od tyłu .
Uśmiechnęłam się .
- Obiecałam , więc zostanę . Wiesz , że dotrzymuję słowa .
- Wiem , wiem . - złożył pocałunek na mojej szyi .
Hazza wrócił do salonu . Ja kończyłam robić kaszkę dla małej . Do kuchni wszedł uśmiechnięty Zayn .
- Co tam ? - zapytał .
- Dobrze , a ty jak tam się trzymasz ? - posłałam mu spojrzenie .
- Przemyślałem sobie wszystko , masz racje . Najlepszym rozwiązaniem będzie zostanie przyjaciółmi.Nie wiem czemu chciałem to zrobić . Zraniłbym Harrego , a co najważniejsze także ciebie . Jesteś naprawdę wspaniałą dziewczyną , ale jako przyjaciółka spisujesz się najlepiej . - przytulił mnie , odwzajemniłam uścisk.
Dokończyłam robienie kaszki i wróciliśmy do salonu . Chłopcy nadal bawili się z Lux , dołączyła do nich nawet Vivka . Było to dla mnie zdziwieniem , ona zawsze wolała trzymać się z dala od tego typu rzeczy .
- Viv , ty tutaj ? - zapytałam zdziwiona .
- Ciii , Lils . Ludzie się zmieniają . Nie mogłam się jej oprzeć , jest przesłodka .
To było dziwne , na prawdę dziwne . Ale ciesze się , że w końcu się przekonała do dzieci .



*Oczami Harrego*

Było jeszcze wcześnie , więc postanowiliśmy wszyscy powygłupiać się , m.in po to aby zabawić Lux. Pierwsze zaczęły Lils i Viv . Zaczęły tańczyć i śpiewać nieznaną mi piosenkę .
Wywnioskowałem , że jest po polsku, ponieważ kompletnie nic nie rozumiałem . Po chwili dołączyli do nich Zayn , Liam i Niall . Ich cel został osiągnięty . Lux śmiała się od ucha do ucha , z resztą tak jak każdy .
- Widzisz to co ja ? Oni są kompletnie szaleni ! - powiedziałem przez śmiech do Lousia . 
- Hahah , dziewczyny są najlepsze. -powiedział Lou.
- Luxie widzisz jakie masz szalone ciocie ? Nie ucz się lepiej od nich . - powiedziałem do Lux , ona tylko się na mnie spojrzała i zaśmiała . 
Uwielbiam ich pomysły , jest przy nim kupa śmiechu i wiele zabawy. Potrafią ożywić nawet najnudniejszy dzień . Po skończonej zabawie włączyliśmy dla małej bajki . Luxie oczywiście usnęła a my zaraz po niej . 


__________________________
Taaa dam kolejny rozdział przed wami ;D 
Od poniedziałku (11.03) do środy (13.03) mam rekolekcje . Zapewne będę się nudzić ^^ . Kto wie , może dodam przez te wolne dni kilka bonusowych rozdziałów  ? :D Piszcie w komentarzach , co myślicie o moim pomyśle ;) 
Dziękuje za ponad 7000 wejść na bloga ! *.* 
Jesteście wspaniali ! <3 
KOLEJNY ROZDZIAŁ , KTÓRY ZOSTANIE DODANY NA BLOGA TO ROZDZIAŁ KONKURSOWY !
Love U all . xxx <3 ~ Ronnie 




czwartek, 7 marca 2013

Rozdział 29.

*Oczami Vivianny*
Chłopakom zaczęły się próby, a my dopiero wieczorem mamy swoją. Nie wiem czy Nathan chce bym w ogóle nie spędzała czasu z Louisem ?! Opatulona kołdrą zeszłam na dół. W kuchni siedziała już Lilly i parzyła kawę.
- Zrób mi też - powiedziałam gdy usiadłam w w salonie. Włączyłam TV i zaczęłam ciągle przełączać kanały. Nie było nic ciekawego. W końcu przyjaciółka przyniosła mi upragnioną kawę i usiadła koło mnie.
- Viv zdecyduj się ! - skończyłam przełączać. Stanęło na jakiś program o plotkach. Nagle na dole ekranu wielkimi literami pojawił się napis: ZDRADA VIVIANNY PARKS ! - w internecie pojawiły się zdjęcia członkini zespołu Go Ahead siedzącej z jakimś chłopakiem. Jednak nie jest to Louis Tomlinson. Jedni mówią, że nieznajomy to nowy kąsek uczestniczki programu X-Factor, jednak inni twierdzą, że Louis wie o spotkaniu. Jak jest naprawdę ?
Wstałam u ze złości rzuciłam kubkiem o ścianę. Rozwalił się na milion kawałeczków, a ja wybuchłam płaczem.
- Vivianna uspokój się - Lills przytuliła mnie, a ja moczyłam jej koszulkę od piżamy. Od razu pobiegłam na górę po telefon i wybrałam numer Lou. Od razu odebrał.
- Lou o której kończysz próbę ? - próbowałam mieć jak najbardziej wesoły ton głosu.
- No znając nas za jakieś 2 godziny, a co ?
- Nie nic, tak się pytam - powiedziałam smutno.
- Kochanie co się stało ?
- Mogę przyjechać do Ciebie na chwilę ? - powiedziałam bliska płaczu.
- Za 30 min masz być pod studiem, kocham Cię.
- Ja Ciebie również - rozłączyłam się i poszłam umyć. Założyłam byle co. Byłam zbyt załamana, by patrzeć czy dobrze wyglądam. Pożegnałam się z Lilly i wyszłam z domu. Założyłam jeszcze okulary na nos i w ostatniej chwili wsiadłam do autobusu kierującego się pod studio chłopaków. Dwie dziewczyny które siedziały przede mną, ciągle zerkały na mnie i szeptały sobie coś na ucho. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam.
- Nie nie zdardziłam Louisa ! Lou był wtedy ze mną, a Ethan to mój były, którego nienawidzę i ciągle się pojawia ! - dziewczyny spojrzały na mnie ze zdziwieniem, a ja na odpowiednim przystanku wysiadłam. W oddali widziałam zdenerwowanego Louisa. Od razu do niego podbiegłam i rzuciłam w ramiona - Oni wymyślają jakieś durne ploty, że Cię zdradziłam !
- Ale jak to ? - wpisałam w telefonie nazwę programu z plotką, od razu pojawił się jako pierwszy. Podałam Louisowi telefon - Idioci, jak oni mogą Cię o coś takiego posądzać ?! - widać, że Louis był wkurzony tą sytuacją.
- Rzuciłam kubkiem o ścianę - Louis przewrócił tylko oczami i przytulił mnie.
- I co Ci to da ? Tylko mieszkanie rozwalasz - chłopak ucałował mnie w czoło - Chodź, do końca próby zostaniesz ze mną.
- Nie, nie chce wam przeszkadzać i tak zostało mi parę godzin do próby - powiedziałam zrezygnowana. Bardzo chciałam zostać z Lou, ale szczerze mówiąc bałam się Paula. Jak nikogo i niczego się nie bałam tak Paul przyprawiał mnie o ciarki.
- Nie marudź, chłopcy na pewno się ucieszą - Lou pociągnął mnie za rękę i weszliśmy do studia. Gdy tylko pojawiłam się na sali, chłopcy rzucili się na mnie.
- Jak ja Cię daawno nie widziałem ! - krzyknął Harry.
- To było wczoraj - zaśmiałam się - Nie będzie wam przeszkadzać jak troszkę posiedzę tutaj z wami, bo mój kochany, pasiasty chłopak nie chce mnie puścić bym nie rozwaliła kolejnego kubka.
- Albo drugiej ręki - dodał szatyn.
- To co się znowu stało ? - spytał Li. Pokazałam chłopakom ' nowinę '. Widać, że byli zdenerwowani.
- O nie nikt nie będzie gadać kłamstw na temat mojej małej siostrzyczki ! - stwierdził Hazz. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem - No co, jesteś dla nas jak rodzina. No oprócz dla Louisa, on ciągle gada jaka to jesteś wspaniała i jak cię kocha.
- Aww - podeszłam do zarumienionego chłopaka i dałam mu całusa w usta gdy do sali wszedł Paul.
- Co się tutaj dzieje ? - spytał stanowczym głosem - Mówiłem żadnych dziewczyn na próbie.
- Ojj nasz Paul znowu się czepia - powiedział żartobliwie Niall - To jest wyjątkowa sytuacja.
- No dobrze, a tak nawiasem mówiąc to witamy w rodzinie ! - powiedział radośnie Paul i mnie przytulił. Spojrzałam z miną WTF?! na chłopaków oni tylko chichotali - Idź usiądź tam na sofie, a reszta do roboty.
- Tak jest ! - usiadłam na kanapie i wyjęłam z torby mój zeszyt z tekstami. Zawsze jak mi się nudzi piszę piosenki. Ja kończyłam już swoją piosenkę, a chłopcy zaczęli śpiewać They Don't Know About Us. Przy tej piosence, odłorzyłam zeszyt i spojrzałam na Louisa on także zerknął na mnie i tak naprawdę przez całą piosenkę nie spuszczał ze mnie wzroku. Szatyn podczas swojej solówki usiadł obok mnie i śpiewał do mnie. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, wlepiłam swoje załzawione oczy w szatyna. Na koniec przywarł lekko ustami do moich. Wpłotłam palce w jego włosy, by pogłębić pocałunek. Słyszelismy gwizdanie i krzyki chłopaków, uśmiechnęłam się tylko i kontynułowałam pocałunek.
- Już starczy, bo wam śliny nie starczy - przerwał nam Paul i usiadł obok mnie - Co to ?
- Emm to piosenka, którą napisałam - mężczyzna wziął zeszyt i przeczytał tekst.
- To jest świetne ! Chcesz ja nagrać ?
- No mogę spróbować, ale nigdy czegoś takiego nie robiłam - powiedziałam wbijając wzrok w buty. Nie mineła minuta, a Lou przewiesił mnie przez ramię i szliśmy do pokoju nagrań. Chłopcy szli za nami i się podejrzanie szczerzyli, nagle Lou uderzył mnie w pupę - Ała ! Za co to ?!
- Bo nie mówisz nam, że piszesz takie świetne piosenki ! - krzyknął Zayn.
- Ale to bolało ! - udałam obrażoną.
- Oj przestań się mazać - skomentował Lou. W końcu szatyn mnie postawił, a ja zobaczyłam wielką konsolą z różnymi przyciskami, guziczkami, światełkami itp.
- Joe, skleć do tego tekstu dobrą muzykę i daj jej nagrać - usiadłam Lou na kolanach i wtuliłam się w jego tors. Po paru minutach mogłam juz nagrywać.
- Wiem ! - każdy się na mnie spojrzał - I knew You were trouble, taki tytuł.
- Jest niesamowity - szatyn ucałował mnie w głowę.
- Słuchaj mała - zwrócił się do mnie Joe, chciałam już mu odpowiedzieć, ale jednak zacisnęłam język za zębami - Wchodzisz tam, jak usłyszysz muzykę to zaczynasz śpiewać rozumiesz ?
- No oczywiście, taka tępa to jeszcze nie jestem - weszłam do małego pomieszczenia. Uśmiechnęłam się jeszcze do Lou i usłyszałam pierwsze nuty piosenki. Dobrze wiedziałam kiedy zacząć, a kiedy skończyć. Cała oddałam się w muzyce, spojrzałam na każdego. Ich mina wyglądała mniej więcej tak.
Nie mogłam powstrzymać śmiechu, więc jeszcze bardziej starałam się skupić na piosence. Skończyłam śpiewać i dumna wyszłam z pokoiku.
- No no, masz potencjał. Bardzo daleko zajdziesz i Twój zespół również - stwierdził Paul.
- Dziękuję to dużo dla mnie znaczy - uśmiechnęłam się szeroko do mężczyzny.
- Chłopaki stwierdzam, że mamy konkurencję - powiedział nadal oszołomiony Zayn.
- Oj tam oj tam - spaliłam buraka i wbiłam wzrok w ziemię.
- MAM NAJLEPSZĄ DZIEWCZYNĘ POD SŁOŃCEM ! - zaczął krzyczeć Lou. Przytulił mnie i obkręcił w okół osi. Spojrzałam na zegarek.
- O kurczę spóźnię się ! - szybko pobiegłam jeszcze na salę i wzięłam torbę. Wychodząc ze studia zobaczyłam Louisa opierającego się o samochód i szczerzącego do mnie.
- Wsiadaj, podwiozę Cię - szatyn otworzył mi drzwi, a wślizgnęłam się do pojazdu.
- A co z próbą ?
- Skończyła się już - po paru minutach byliśmy już pod domem Nicole. Pożegnałam się z Lou i wyskoczyłam z samochodu.
- Przepraszam za spóźnienie, ale byłam u Louisa - odstawiłam torbę i spojrzałam na każdego z osobna. Nathan wlepiał we mnie wzrok jak by zobaczył ducha, Lilly siedziała i szczerzyła się do mnie, a Issy nadal była na mnie zła. Czyli nic się nie zmieniło. Od razu zaczęłyśmy próbę, jeszcze nigdy tyle nie śpiewałam. Zdecydowałyśmy, że zaśpiewamy Iridescent. Nathan nawet zgodził się byśmy podczas tej piosenki grały na swoich instrumentach. Bardzo ucieszyłyśmy się z tego powodu. Po skończonej próbie postanowiłyśmy pójść jeszcze do Nando's. Czekałyśmy juz na autobus, gdy podbiegł do nas Nathan.
- Vivianna mogę się Ciebie o coś spytać ?
- No pytaj - powiedziałam lekceważąco.
- Bo za 2 tygodnie jest gala rozdania nagród i nasz, znaczy się mój zespół dostał nominację.
- I co mam przez to rozumieć ?
- Czy nie chciałabyś pójść na nią... ze mną - zrobiłam wiele oczy na chłopaka. Do akcji wkroczyły dziewczyny, od razu stanęły przede mną. Wiedziały, że mogę coś zrobić Nathanowi, a zwłaszcza dzisiaj.
- Chyba Cię pogrzało ! - zaczęła Lilly - Viv ma chłopaka.
- Ale to jest tylko zwykłe wyjście na gale.
- Viv ma już dość problemów jeśli chodzi o wyjścia z kolegami. Zapomnij - dodała Issy.
- No dobrze, ale nie musicie od razu tak do gardła skakać - stwierdził chłopak i odszedł. Akurat przyjechał autobus. Złapała nas mega głupawka, każdy patrzył na nas jak na idiotki, ale nam to nie przeszkadzało. W Nando's zrobiłyśmy sobie mnóstwo zdjęć, które wstawiłyśmy na Twittera. Nagle telefon mi zawibrował, dostałam wiadomość od Nialla.
Wredne Małpy ! Byłyście w Nando's i mnie nie zabrałyście ! Nie no focha mam. Niall. xxPokazałam dziewczynom wiadomość, wszystkie trzy wybchnęłyśmy śmiechem. Zrobiłam kolejne zdjęcia i wstawiłam na Twittera z dopiskiem:
@NiallOfficial Nie fochaj się, coś dla Ciebie mamy. xx Wyszłyśmy z restauracji poszłyśmy spacerkiem do domu. Gdy doszłyśmy do domu zdziwiło nas, że jest zapalone światło. Włmaczywaczem okazał się Niall.
- Co ty tutaj robisz ?! - spytałam.
- No czekam na was, bo chyba coś macie dla mnie tak ? - przewróciłam oczami i dałam żarłokowi jedzenie - Dziękuuuję !
- Taa nie ma sprawy - stwierdziłam - Sorry, ale idę już spać, bo jestem padnięta.
- Ok dobranoc - porzegnałam się ze wszystkimi i poszłam na gorę przebrać się w piżamę. Popisałam jeszcze z Lou i położyłam telefon pod poduszką, od razu zasypiając.

*Oczami Louisa*
Viv poszła już spać, więc w końcu mogłem zastanowić się nad planem na Modest. Poszedłem do Harrego, był mi najbardziej potrzebny. Bez pukania wszedłem do jego pokoju.
- Mam do ciebie sprawę - usiadłem na przeciwko niego na łóżku - Tom nadal pracuje w listwoni w managemencie ?
- No pracuje, a co ?
- Potrzebuję do niego numer - powiedziałem od razu. Chłopak wzruszył rękoma i podał mi ciąg cyferek - Ok wielkie dzięki.
- Nie ma sprawy, a to chodzi o tą sprawe z Viv tak ?
- Dokładnie - poszedłem znowu do swojego pokoju i zadzwoniłem do Toma - Hej Tom tutaj Louis.
- O siema stary ! Co tam u Ciebie ?
- To nie czas na takie pogawędki, uda Ci się na jutro załatwić kopie umów Modestu z tymi ludźmi od nielegalnych wyścigów ?
- No spróbuję, ale nie obecuję.
- Ok, dzięki. Spotkajmy się jutro o 21:00 pod London Eye ok ?
- Spoko, to do zobaczenia.
- Cześć - zacząłem skakać ze szczęścia. Jutro od razu zawiozę kopie na policję i ta stara szkapa nie będzie psuć mojego życia. Wiedziałem, że Viv już śpi, ale musiałem do niej napisać.
Kochanie ty moje kocham Cię najbardziej na świecie ! ♥ Wszystko zaczyna się układać i już nikt nie będzie wchodzić w nasz związek. Obiecuję Ci to ! xxPoszedłem jeszcze pod prysznic i szybko wskoczyłem do łóżka.
-----
OSOBY KTÓRE ZGŁOSIŁY SIĘ DO KONKURSU, A NIE NAPISAŁY ROZDZIAŁU OSTRZEGAM, ŻE ZOSTAŁO TYLKO 3 DNI ! ;)CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)
7k wyświetleń, jesteście MEGA ! *.*
Dziękujemy ! ♥ ~ Ells ^^

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 28 .


*Oczami Lilly*

Obudziłam się w nocy ponieważ nie mogłam spać . Harry spał obok mnie na wielkim łóżku. Nie mogłam znieść tej myśli , że już niedługo wszystko się zmieni i nie będziemy razem spędzać tyle czasu razem . Próby , występy na żywo , koncerty chłopców . Wstałam z łóżka najdelikatniej jak potrafiłam , żeby nie obudzić Harrego i weszłam do kuchni w celu zrobienia herbaty . Potem wyszłam na balkon , usiadłam na fotel który się tam znajdował . Otuliłam się kocem , ponieważ zawiał lekki wiaterek . Był kwiecień , noce stawały się coraz cieplejsze . Zaczęłam pić herbatę , zatracając się w moich przemyśleniach . Mój telefon zawibrował , dostałam nowego sms . Bardzo się zdziwiłam , ponieważ była późna noc . Wiadomość była od Zayna . 
Cześć mała :) Tęsknię , wracajcie szybko . Zayn xx 
Szybko mu odpisałam :
Wytrzymasz kochany , już jutro będziemy w domu . Lils xx
Odpowiedź przyszła tak szybko , że nawet nie zdążyłam odłożyć telefonu .
Nawet nie wiesz , jak się cieszę . Nie mogę się doczekać . xx 
Nagle poczułam czyjś oddech na mojej szyi , a po chwili poczułam tam subtelne pocałunki .
- Czemu nie śpisz kochanie ? - spytał Harry
- Nie mogę zasnąć  - Harry usiadł ze mną na fotelu .
- Chodź no tu do mnie . - przytulił mnie .
Siedzieliśmy tak wtuleni . Nie pamiętam jak i kiedy zasnęłam . Rano obudził mnie pocałunek .
- Wstawaj księżniczko , wracamy już do domu . - powiedział Harry .
- Taaak wcześnie ? - spytałam jeszcze zaspana .
- Jeśli teraz wyjedziemy unikniemy korków , przy wjeździe do Londynu . A przecież już dzisiaj musimy być w domu . - powiedział i dał kolejnego buziaka .
- Może dostanę jeszcze jednego ? Tak żeby dzisiejszy dzień był lepszy ? - mówiąc to delikatnie przygryzłam wargę . Złożył pocałunek na moich ustach . Jego pocałunki były zawsze subtelne i delikatne .
- Takie budzenie zamawiam na co dzień ! - powiedziałam kiedy skończył .
- Już niedługo , twoje życzenie się spełni . - powiedział z zadziornym uśmiechem , po czym wziął torbę i zaczął pakować swoje rzeczy . Postanowiłam zrobić to samo . Po chwili oboje byliśmy już spakowani . Poszłam do łazienki w celu przebrania się . Kiedy skończyłam , wstąpiłam do kuchni . Na stole czekały na mnie tosty . Wchodząc do kuchni zauważyłam Harrego , który pakował nasze torby do samochodu przed domem . Usiadłam na krześle i zaczęłam jeść tosty ,  popijając je sokiem pomarańczowym . Kiedy Hazza wszedł do domu , akurat skończyłam ostatniego tosta .
- To co ruszamy ? - podeszłam do niego i go przytuliłam .
- Ruszamy .
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu.Droga minęła naprawdę szybko . Nie było korków , więc bez problemu dostaliśmy się do Londynu . W centrum był niewielki ruch i równie szybko dotarliśmy pod dom chłopców , to własnie tam postanowiliśmy najpierw jechać . Musieliśmy wynagrodzić dla Nialla naszą nieobecność .
- WRÓCILIŚMYYYY ! - krzyknął Harry kiedy weszliśmy do domu .
Wszyscy zbiegli po schodach , przepychając się . Witali się z nami , jakbyśmy wrócili z naprawdę porządnych wczasów .
- Cześć mała , nawet nie wiesz jak się cieszę , że Cie widzę . - jako pierwszy podszedł do mnie Zayn . Kiedy mnie przytulił poczułam jego charakterystyczny zapach - lekka gorycz papierosów i zabójcze perfumy .
- Obiecałam , że niedługo będziemy i ta daam , jestem - odpowiedziałam z uśmiechem .
Mulat posłał mi promienny uśmiech . Ostatnio zauważyłam , że jego uściski stały się całkiem inne , niż te na początku naszej znajomości . Kiedy na mnie patrzy w jego oczach pojawia się iskierka nadziei .
 Potem podbiegła do mnie Viv .
- Jejkuu , jak to dobrze , że już jesteś . - przytuliła mnie - Oni czasami są nie do wytrzymania - powiedziała mi na ucho śmiejąc się .
- Jestem , jestem . Obie jakoś damy sobie z nimi radę . - uśmiech nie schodził mi z twarzy , aż do momentu kiedy zobaczyłam , że ręka Viv jest zabandażowana .
- Viv , co jest ? - spytałam , łapiąc ją delikatnie za zranioną rękę .
- Wszystko ci opowiem wieczorem , jak  będziemy już u nas .
Do kompletu brakowało nam Issy i Nialla .
- A gdzie Niall ? Mieliśmy mu coś z Harrym ugotować .
- Pojechali gdzieś z Issy , nawet nie wiemy dokładnie gdzie . Wkurzyli się na nas za wczoraj . -  oznajmił  Lou , w między czasie wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z Viv .
- Trudno , sami zjemy ciasto mojej mamy . - powiedział Hazza
- Annie upiekła ciasto ?! - wykrzyczał triumfalnie Liam .
- Tak , wczoraj były u nas z Gemmą . Dosyć sporo go mamy . - oznajmił .
- Nie , dość się Horanek nacierpiał . Daj te ciasto do kuchni . My z Viv się nim zajmiemy , wy idźcie do salonu .- powiedziałam .
 Chłopcy ruszyli do salonu , a my z Viv poszłyśmy do kuchni .
- I co jak tam ? Udał się pobyt ? - zapytała Viv , ciekawość malowała się na jej twarzy .

- Jasne , jak najbardziej . Poznałam mamę i siostrę Hazzy , naprawdę wspaniałe osoby , ale ploteczki zostawiamy na wieczór kochana - powiedziałam i zaczęłam wyjmować talerzyki na ciasto . Słychać było dźwięk zaczynającej się gry . FIFA , chłopcy byli od niej wręcz uzależnieni . Pokroiłyśmy z Viv ciasto i zaniosłyśmy do salonu .
- W lodówce schowałam kawałek cista , dla Issy i Nialla . - spojrzałam na każdego z nich po kolei , zatrzymałam wzrok na Lou i Zaynie .- Dla Issy i Nialla , zrozumiano ? - żartobliwie im zagroziłam .
- Tak , zrozumieliśmy . - odpowiedzieli ponuro.
- Będziecie grzeczni to upieczemy wam z Lils , ciasto . - zaproponowałaViv .
Ich oczy momentalnie nabrały chęci do życia .
- Okeej , trzymam was za słowo . ! - powiedział Zayn z uśmiechem i wymienił spostrzegawcze spojrzenie z Lou , po czym wybuchliśmy śmiechem
- To jak , co robimy ? - zapytał Liam , kiedy zjedliśmy .
- Bitwa na poduszki !! - powiedział podekscytowany Zayn .
- Świetny pomysł ! - powiedział Lou i uderzył Liama poduszką .
Momentalnie wszyscy zaczelismy się bić poduszkami . Cieszyliśmy się jak małe dzieci . Śmiechu było co nie miara . Już dawno tak dobrze się nie ubawiłam . Bitwa na poduszki trwała w najlepsze , a w powietrzu zaczęły fruwać piórka , które wylatywały z poduszek .
- Ała Zayn , cioto ! - krzyczał Lou , bijąc Zayna .
- Lou , ty wariacie ! - tym razem krzyczał Zayn .
Bitwa na poduszki była wspaniałym pomysłem . Po skończonej zabawie , na podłodze było pełno pierza . Wyglądało to niesamowicie . My sami także byliśmy cali w piórach . Po skończonej zabawie , każdy rozszedł się w swoją stronę .
- Kochanie , idziesz ze mną do sypialni ? Jestem trochę zmęczony , idę się położyć. - zapytał Hazza.
- Ja zostanę tutaj , ktoś to musi sprzątnąć . A ty leć się połóż później przyjdę . - odpowiedziałam .
Harry poszedł do sypialni . W salonie zostałam tylko ja i pełno piór na podłodze , które czekały na sprzątnięcie . Po chwili do salonu wszedł Zayn .
-Właściwa osoba , we właściwym miejscu . - usiadł obok mnie na podłodze .
- Nie rozumem Zayn , mów jaśniej .
- Prawdziwy anioł , zostawił po sobie ślad i został we właściwym miejscu . - spojrzałam się na niego - Tak , to ty jesteś aniołkiem .- Na jego twarzy pojawił się uśmiech . Ja byłam tym wszystkim zdezorientowana .
Usiadł bliżej mnie , spojrzał mi prosto w oczy .  Ponownie poczułam jego charakterystyczny i pociągający zapach . Zbliżył swoje usta do moich , dzieliły je już tylko milimetry .
- Zayn , ja nie mogę .
- Lilly , co jest ?
- Proszę zrozum to Zayn , jestem z Harrym i jest mi z nim naprawdę dobrze . Nie chce tego zepsuć . Jesteś wspaniałym facetem , a ja jestem z jednym z twoich najlepszych przyjacieli .Całując się zrobilibyśmy wielkie głupstwo , którego potem byśmy bardzo żałowali . - powiedziałam .
Chłopak był bardzo zaskoczony tą sytuacją .
- Lilly , ale ja naprawdę czuję coś do ciebie . - złapał moje ręce i dalej patrzył mi się prosto w oczy .
- Zayn jesteś bardzo przystojnym , przemiłym i wspaniałym facetem . Jeszcze nie jedna dziewczyna zawróci ci w głowie . Proszę zostańmy przyjaciółmi , taka relacja między nami będzie najlepszym wyborem . Oczywiście możesz na mnie liczyć , nie chcę żeby coś się zmieniło , chcę żeby było jak dawniej . - powiedziałam i go przytuliłam .
Chłopak odzwzajemnił uścisk .
- Przepraszam Lils , wygłupiłem się . Przyjaciele ? - podał mi rękę
- Przyjaciele - nasze ręce złączyły się , w celu 'odnowienia' naszej przyjaźni .
- Może jakoś spróbujmy to sprzątnąć ? Będzie troche ciężko , ale chyba damy radę , co ? - powiedział i na jego twarzy zagościł uśmiech .
- Jasne , że tak . - odpowiedziałam .
Oboje wzieliśmy się za sprzątanie . Po krótkiej chwili pokój był sprzątnięty .
Weszłam po schodach na górę i udałam się do sypialni Hazzy . Kiedy weszłam zobaczyłam , że śpi . Nie miałam serca , żeby go obudzić . Podeszłam do biurka , wzięłam kartkę .
Kochanie , pojechałam do domu . Spałeś i nie chciałam cie budzić .
Kocham Cię .   Lilly xx.
Wyszłam po cichu z sypialni . Przeszłam kawałek dalej i zapukałam do drzwi sypialni Lousia .
- Viv , jadę już do nas . Muszę się rozpakować , miałyśmy pogadać . Jedziesz teraz ze mną ?
Oboje leżeli z Louisem na łóżku . Vivka spojrzała na Lou
- Jasne skarbie , jedź pogadajcie sobie . Jutro się spotkamy .- dał jej buziaka .
- Okeej .
Viv wstała z łóżka i ruszyła ze mną po schodach na dół . Przy drzwiach natknęłyśmy się na Zayna .
- Już wychodzicie ? - zapytał .
- Tak , jedziemy do domu . Mamy kobiece sprawy do załatwienia , a ty się gdzieś wybierasz ? - zapytałam.
- Aaa rozumiem , będą ploteczki - powiedział i uśmiechnął się - Idę się przejść .
- Jeśli chcesz , możesz się zabrać z nami . - zaoferowałam .
- Niee , dzięki przejdę się . Musze wszystko przemyśleć . - spojrzał wtedy na mnie tym samym spojrzeniem , co wtedy .
- No dobrze , to my jedziemy . Dobranoc mój przyjacielu - wysłałam mu buziaka w powietrzu i wsiadłam do samochodu .
Po chwili byłyśmy już w domu .
- To co ja zrobię gorącą czekoladę , a ty leć pod prysznic . - zakomunikowała mi Viv .
- Okeej , tylko uważaj na rękę .
Wzięłam szybki prysznic i założyłam luźne ciuchy . Kiedy weszłam do salonu spostrzegłam , że Viv także przebrała się w coś luźniejszego . Zdążyła zrobić nam gorącą czekoladę i zrobić odpowiedni nastrój 'do naszych zwierzeń' . Na podłodze porozstawiała pełno zapachowych świeczek , oraz przyniosła dla każdej z nas koc . Usiadłam obok niej na kanapie ,otuliłam się kocem i delektowałam się gorącym napojem , Vivka zrobiła to samo .
- No dobrze , teraz zamieniam się w słuch . Jak to w końcu było z tą ręką ?
- To był ewidentny atak złości . Mieliśmy z Lou spotkanie managementem chłopców . - powiedziała , a jej głos się załamał - Weszliśmy do gabinetu , za biurkiem siedziała miła pani , ale miła tylko i wyłącznie z pozorów . Powiedziała , że musimy się rozejść , bo to źle wpływa na popularność One Direction . Jeszcze bezczelnie zakomunikowała , że znajdą dla Louisa inną dziewczynę ! Potwór , nie kobieta ! - wtedy to już całkiem nerwy jej puściły i wybuchnęła głośnym płaczem .
- Csiii , już dobrze nie płacz kochanie - próbowałam ją uspokoić .
- Nawet nie wiesz jak ja się wtedy czułam ! - dalej płakała .
- Viv , dokończ to wszystko , znajdziemy jakieś rozwiązanie. Tylko , że ja nadal nie rozumiem co ma z tym wspólnego twoja ręka .
- Kiedy dowiedziałam się o propozycji tej 'paniusi' wybiegłam z biura i wróciłam tu do naszego domu . W przypływie złości uderzyłam pięścią w lustro . Nie bolało , tylko ręka strasznie krwawiła , a lustro rozbiło się na tysiące malutkich kawałeczków . - mówiła dalej przez łzy .
- Słońce , a co na to wszystko Louis ?  Jak zareagował na jej propozycję ?
- Oczywiście się nie zgodził , po czym ona zagroziła rozpadem zespołu . Nie mogłam tego więcej słuchać i własnie wtedy wybiegłam z biura .
- Nie rozumiem tych ludzi w managemencie . Starają się kierować chłopcami jak jakimiś zabawkami , nie pozwalają im sobie ułożyć jakoś życia . Nie martw się , wszyscy wspólnie coś wymyślimy . Damy radę , bo to w końcu my . - powiedziałam i ją przytuliłam .
- Dzięki Lils za wsparcie .
- Nie ma za co kochana , od tego ma się przyjaciół .
Siedziałyśmy tak otulone kocami , kiedy postanowiłam napisać do Nialla .
Cześć żarłoczku  . Wróciliśmy już z Harrym do domu , więc nasza obecność zostanie wynagrodzona ;D 
Teraz tylko czekamy , aż wrócisz .  Miłego pobytu wam życzę  :) Lils xx . 
Odłożyłam telefon na stolik , postanowiłyśmy z Viv włączyć sobie komedię .
Po chwili przyszła wiadomość :
Już jesteście ?! Jutro już wracamy , więc się przygotujcie hahah ;D Niall xx . 
Obejrzałyśmy film i poszłyśmy spać . Byłyśmy zmęczone po dniu pełnym zaskoczeń i wzruszeń .

______________________
Było wiele próśb o jakieś akcje w rozdziałach , tak więc proszę bardzo ;D 
Mam nadzieje , że starczy wam akcji jak na jeden rozdział ! :) 
Przypominam o KONKURSIE !  Zachęcamy do brania udziału :) 
Dziękuuuujemy za ponad 6000 wejść ! 
Jesteście naprawdę wspaniali i kochani ! 
Love U All <3 ~ Ronnie 
P.S 
Dla ciekawych :  Już jestem w domu i bardzo dziękuję za miłe słowa , które pisałyście pod rozdziałem , który pisałam w szpitalu 

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 27.

*Oczami Louisa*

Dzisiaj spałem u Viv. Chciałem wiedzieć, że nic głupiego sobie nie zrobi. Spałem jak zabity, gdy nagle obudził mnie krzyk Vivianny. Od razu zacząłem budzić dziewczynę. W końcu otworzyła oczy, cała była zapłakana. Od razu przygarnąłem ja do siebie i zacząłem głaskać po plecach.
- Byłaś z tym u psychologa ? - wypaliłem ni stąd ni zowąd. Nawet nie wiem czemu mi taki pomysł do głowy przyszedł.
- Byłam u paru, ale nic mi nie pomogli, a czasami nawet pogarszali sytuację - powiedziała. Wytarłem jej łzy z policzka i zacząłem głaskać go wierzchem dłoni - Zauważyłam, że od czasu naszej pierwszej randki w ogóle nie krzyczałam. Aż do dzisiaj.
- Czyli mam rozumieć, że dzięki mnie te krzyki zniknęły tak ?
- Dokładnie - spojrzałem na sufit i co raz bardziej zacząłem się uśmiechać - Jejku gdyby nie uszy to ten uśmiech miałbyś w koło głowy, a właściwie czemu się tak uśmiechasz ?
- Bo jestem dumny z siebie, z nas - musnąłem lekko usta dziewczyny - Mówiłem Ci już, że Cię kocham.
- Hmm... jeszcze nie - stwierdziła Viv z zadziornym usmieszkiem.
- Kocham Cię - szepnąłem jej do ucha.
- Ja Ciebie też - Viv wtuliła się we mnie - Ey mam pomysł !
- Zamieniam się w słuch.
- No bo Niall też śpi u nas, więc możemy wysypać łóżko solą i się posika - oznajmiła Viv przez śmiech. Viv pobiegła szybko po sól do kuchni i już po chwili szliśmy cicho do pokoju Nialla. Podniosłem lekko kołdrę, a Vivianna wysypała sól. Nagle Niall zaczął się budzić, szybko wślizgnęliśmy się pod łóżko i czekaliśmy aż Niall znowu zaśnie. Nie musieliśmy długo czekać, nasz śpioch od razu zasnął. Szybko wysypaliśmy resztę soli i pobiegliśmy do pokoju. Wzieliśmy jeszcze telefon Nialla i zrobilismy masę zdjęć.
- Jesteś świrnięta ! - stwierdziłem - I to porządnie.
- Dobiero teraz się o tym dowiedziałeś ? - nagle usłyszeliśmy krzyk Nialla. Vivka ugryzła kołdrę by tylko nie zacząć się śmiać. Do pokoju wpadł zły Niall.
- Przyznawać się, ktore to zrobiło ?! - oboje popatrzyliśmy na siebie i zaczęliśmy się śmiać - Jesteście dziecinni.
- Czego się czepiasz ? - spytała Viv - To już pożartować nie można i zwykłego kawału zrobić ?
- Można, ale nie taki chamski - w drzwiach stanęła Issy i dała żarłokowi czyste bokserki.
- Issy ty też będziesz się czepiać ?! Przecież nic złego nie zrobiliśmy ! - prychnęła dziewczyna, gdy wybierała na dziś ubrania - Jeszcze jakiś problem ?
- Nie - burknęła Issy i poszli z Niallem do siebie.
- Jaka ona jest sztywna ! Nie da się z nią pożartować, niech już Lills wraca, bo tutaj zwariuje - Vivianna poszła do łazienki.
- Kochanie - zapukałem do łazienki - Mogę wejść na Twittera ? Bo mi komórka padła, a druga nie ma dostępu.
- Spoko nie krępuj się - poszedłem do pokoju i odpaliłem laptopa. Na pulpicie miała nasze zdjęcie. Uśmiechnąłem się i włączyłem przeglądarkę. Wpisałem adres strony i po chwili już się załadowała. Viv akurat nie wylogowała się. Byłem ciekawy czy pisze z jakimiś fankami, ale nie chciałem być wścibski. Jednak ciekawość wzięła górę, wszedłem w interakcję i zobaczyłem mnóstwo hejtów o to, że Viv jest ze mną tylko dla sławy. Były nawet groźby. Nie mogłem na to patrzeć szybko wylogowałem się z jej konta i wszedłem na swoje konto. Byłem zły na swoje fanki, że oceniają Viviannę choć jej nie znają. No dobrze, może jest wredna i zbuntowana, ale to jest tylko maska. Tak naprawdę Vivka jest wrażliwą dziewczyną i bardzo szybko można ją zranić, a ona nie wybacza tak po prostu. Do pokoju weszła uśmiechnięta od ucha do ucha. Jak zwykle była nieziemsko ubrana. Patrzyłem na nią smutnym i rozżalonym wzrokiem.
- Lou co się stało ? - dziewczyna podeszła do mnie i zaczęła głaskać po policzku.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś ?
- Ale czego ?
- O tych wszystkich hejtach, które piszą do Ciebie - Viv nic nie powiedziała. Po jej policzku spłynęła łza, którą od razu starłem i przytuliłem ją.
- Nie chciałam byś miał jeszcze więcej przykrości i problemów przeze mnie - powiedziała łamiącym się głosem.
- Nie płacz błagam Cię, kiedy patrzę na Ciebie gdy płaczesz to serce mnie boli, bo jestem bezsilny by Ci pomóc.
- Głuptasie, ty swoją obecnością sprawiasz, że z niecierpliwością czekam na kolejny dzień - dziewczyna popatrzyła mi w oczy, a ja lekko musnąłem jej usta - Too co dziś robimy ?
- Hmm nie wiem, a co chcesz ? - nagle mój telefon zaczął wibrować. Na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Hazzy, wcisnąłem od razu zieloną sluchawkę - Co je...
- Skype teraz ! - powiedział i się rozłączył. Vivka zalogowała się na komunikator i od razu przyszło połączenie od Hazzy - Hello !
- No siemka - krzyknęła Viv - Jak tam romantyczny wyjazd ?
- A bardzo dobrze, a co u was ? - spojrzałem na dziewczynę.
- Emm... świetnie ! Wszystko jest okej - zaśmiałem się i objąłem czarnowłosą. Jednak Harremu posłałem porozumiewawcze spojrzenie. Wiedziałem, że zrozumie.
- Kiedy wracacie ? - spytała dziewczyna.
- Jutro rano powinniśmy być - oznajmił z uśmiechem Harry. Nagle w kamerce pojawiła się Lilly.
- Błagam Cię Lilly przyjedź już, bo ja tutaj nie wyrabiam z nimi ! - krzyknęła Vivka.
- Hahahah, gwałt zbiorowy ?
- A żebyś wiedziała ! - spojrzałem na Viv i zacząłem ją łaskotać - Lills kochana pomóż mi ! Hahahhaa, Lou no przestań !
- Louis nie łaskocz mojej żony ! Ona jest moja - powiedziała Lilly, spojrzałem na dziewczynę z miną WTF?!. Hazz zrobił to samo - No co ?
- Mój mężuś dobrze gada bez jej zgody nie można mi nic robić - powiedziała przez śmiech Vivianna.
- Ale Twojego mężusia nie ma tutaj, więc mogę robić co chcę - znowu zacząłem ją łaskotać.
- Eyeyeyey ! - powiedział Harry - Pamiętajcie, że wasz tatuś wszystko widzi.
- Tatuś jest daleko, nic nie zrobi - zaczęliśmy się z Viv całować, namiętnie całować. Usłyszeliśmy tylko ' Fuuj ' ze strony Harrego i zakończyliśmy połączenie.
- Wariat, ale i tak Cię kocham - Vivka poczochrała mi i wstała z łóżka - Chodź idziemy do centrum.
- Chce Ci się ?
- No oczywiście ! - wzruszyłem ramionami i poszedłem za dziewczyną do drzwi. Wyszliśmy na ulicę, słońce świeciło, ptaszki śpiewały WIOSNA PEŁNĄ PARĄ ! Złapałem ją za rękę i skierowaliśmy do centrum handlowego. Vivka wtuliła się w moją rękę i położyła głowę na moim ramieniu. Oczywiście nie obyło się bez paparazzi i ich wścibskiego nosa. Widać, że Viv przyzwyczaiła się do ciągłego fotografowania i już jej to nie przeszkadza. Objąłem ją i uśmiechnąłem prommiennie, na co ona dała mi buziaka w policzek. Bylismy w wielu sklepach, nakupowaliśmy masę ciuchów. Oczywiście nie obyło się bez kawy w Starbucks'ie. Weszliśmy do kawiarni, usiedliśmy przy pamiętnym stoliku. To przy nim się poznaliśmy, nasze początki nie były tak piękne, jak można sobie wyobrazić, ale teraz dzięki temu początkowi jest jak jest. Poszedłem zamówić kawę, a Viv bacznie mi się przyglądała. Ciągle się usmiechała i przegryzała wargę.
- Co ty mi się tak przyglądasz ? - spytałem gdy przyniosłem nasze kawy.
- Tak jakoś stwierdziłam, że nie mam ładnego chłopaka... - zamurowało mnie - JA MAM MEGA SEKSOWNEGO CHŁOPAKA !
- Vivianna słońce bardzo Cię kocham, ale nie strasz mnie - powiedziałem biorąc łyk kawy.
- A czym ja Cię straszę ?
- No bo... powiedziałaś, że nie jestem ładny - oznajmiłem udając obrażonego. Viv patrzyła na mnie z minką zbitego pieska - Nie tym razem się nie dam !
- Ale Louieh - dziewczyna pochyliła się i niesmiało przywarła ustami do moich, jak wtedy na pierwszej randce. Muskała lekko moje usta, a ja złapałem ją za policzki.
- Przeprosiny przyjęte - szepnąłem jej do ucha, gdy skończyliśmy. Nagle usłyszelismy krzyki, spojrzeliśmy w stronę wyjścia. Stał tam Ethan i machał do nas, odmachaliśmy mu i wrócilismy do ciesznia się sobą.
- A co tu się wyprawia ? - spytał chłopak gdy do nas podszedł.
- Nic, a co niby ma się dziać ? - odpowiedziała Viv pytaniem na pytanie.
- Raczej nic. Mogę się do was dosiąść, akurat czekam na paru kumpli.
- Jasne - powiedziałem. Vivianna zgromiła mnie wzrokiem, a ja ucałowałem ja w czoło.
- Tooo... ile jesteście razem ? - spytał nagle Ethan.
- Od początku kwietnia, czyli jakieś 3 tygodnie - stwierdziła Viv. Ja szczerze mówiąc nie liczyłem tego.
- No to całkiem długo, a planujecie coś na przyszłość ?
- Żyjemy chwilą, nie wiemy jak potoczy się moja kariera oraz Viv, więc nic nie planujemy - powiedziałem.
- No tak - nagle telefon zaczął mi wibrować.
- Przepraszam, ale muszę to odebrać - wstałem od stolika i odszedłem parę kroków.

*Oczami Vivianny*
Do Lou ktoś zadzwonił, a ja patrzyłam z pogardą na Ethana.
- Co ty do jasnej panienki kombinujesz ? - spytałam od razu.
- Ale Viv o co Ci chodzi ?
- Nie gadaj bzdur, nigdy nie byłes taki miły dla nikogo, a teraz mam myśleć, że się zmieniłeś ? - syknęłam.
- Każdy może się zmienić, więc nie stawiaj pochopnych wniosków - chłopak usmiechnął się sztucznie. Akurat zawołali go koledzy i pobiegł do nich. Odetchnęłam z ulgą i rozwaliłam sie na krzesełku popijając kawę. Telefon zakomunikował mi, że dostałam wiadomość, od nieznanego numeru. Powoli otworzyłam wiadomość:
Moi koledzy uważają, że jesteś gorąca. Nie jestem zaskoczony z tego faktu, sam się o tym przekonałem. :D Ethan. xx Usunęłam wiadomość i schowałam telefon do torebki. Lou w końcu zakończył rozmowę.
- Paul dzwonił, że po jutrze mamy próbę. Niedługo zaczyna nam się trasa.
- A ile ona będzie trwać ? - spytałam bawiąc się guzikiem od bluzki.
- Miesiąc - spojrzałam z przerażeniem na szatyna. Aż miesiąc ?! Przecież ja tyle bez niego nie wytrzymam ! Jak jedna noc dla mnie to udręka, to co ja mam powiedzieć o całym miesiącu - Kochanie wiem, że to długo, ale damy radę. Tobie zaczynają się próby w programie, a ja będę musiał szykować się do trasy.
- No rozumiem - burknęłam i wbiłam wzrok w buty. Lou złapał mnie za podbródek, jednocześnie karząc spojrzeć w oczy. Pod wpływem jego wzroku mój świat tracił kontakt z rzeczywistością. Mogłabym patrzeć w nie już cała wieczność - Wiem, wiem mam być wesoła !
- Proszę tutaj uśmiech numer siedem - nie miałam zamiaru się uśmiechnąć, ale Lou zaczął robić głupie miny i w końcu nie wytrzymałam - Uśmiechaj się częściej, bo pięknie Ci w uśmiechu.
- Awww dziękuję - znów zrobiłam szeroki uśmiech. Dopiliśmy nasze kawy i wyszliśmy z kawiarni. Nie obyło się bez tłumu piszczących fanek, całe nas okrążyły i raczej nie chciały wypuścić.
- Dasz nam autograf ?
- Jasne - powiedział Lou.
- Ale my chcemy od Vivianny - zamurowało mnie. Wzięłam pierwszy zeszyt i nabazgrałam w nim mój podpis. Powtórzyłam czynność chyba ze 100 razy i dziewczyny pobiegły dalej.
- Nie wiem czy mam się martwic o to, że moja dziewczyna zabiera mi fanki, czy fanki zabierają mi dziewczynę.
- Louis, nikt nic nikomu nie zabiera. Ty masz swoje fanki, a ja... mam swoje - nadal nie dochodziła do mnie ta myśl, że mam SWOJE FANKI ! Jest to strasznie ekscytujące. Wróciliśmy do mojego domu, Lou poszedł do salonu, a ja przyrządziłam jakąś kolację. Spojrzałam na zegarek już 19:00. Z Louisem czas leciał mi nie ubłagalnie szybko, czuję się jak bym dopiero co wstała z łóżka.
- Może Ci pomóc ? - spytał Lou gdy wszedł do kuchni.
- Nie trzeba już prawie kończę - stwierdziłam. Poczułam dłonie Louisa na moich biodrach, które powoli przesuwały się w stronę mojego pępka. Odwróciłam się i zarzuciłam ręce na szyję chłopaka. Szatyn pomógł mi usiąść na blacie kuchennym jednocześnie przysuwając się bliżej mnie i wpijając namiętnie w usta. Piękną chwilę przerwali nam Issy z Niallem. Śmiali się i całowali, ale gdy tylko zobaczyli nas mina im zrzedła i poszli na górę - Zaczyna mnie to denerwować.
- Issy i Niall ? My jesteśmy tacy sami, a nawet może bardziej... doświadczeni.
- Wiesz, że nie chodzi mi o to. Issy od zawsze taka była, czepiała się o wszystkie kawały jakie ja i Lilly jej zrobiłyśmy, w końcu pokłóciłyśmy się i Issy odeszła z zespołu. Długo musiałyśmy ją namawiać, by wróciła. Oczywiście zgodziła się, ale jest taka sama jak wtedy - schowałam głowę z zagłębieniu szyji chłopaka zaciągając się jego charakterystycznym zapachem. Pachniał wanilią i czekoladą. Zaczęłam składać delikatne całusy na szyji chłopaka. - Kocham Cię - szepnęłam gdy doszłam z pocałunkami do ucha.
- Ja Ciebie także bardzo mocno kocham - zjedliśmy kolację i poszlismy do pokoju. Przebrałam się w piżamę. Włączyliśmy sobie jeszcze film na moim laptopie.
- Skarbie - zwróciłam się do chłopaka.
- Hmm - widać, że szatyn był pochłonięty filmem.
- No bo zastanawiałam się nad nami i...
- Chyba nie chcesz zerwać ?!
- Zgłupiałeś ?! Popełniłabym najwieksze głupstwo w życiu - spojrzałam na chłopaka - Myślałam nad wspólnym mieszkaniem.
- Że my ?
- Nie krasnoludki - stwierdziłam sarkastycznie - Tak my. Ja i Ty. Vivianna Brookelle Parks i Louis William Tomlinson.
-  Zobaczymy, a jeszcze jest jeden problem.
- Jaki ? Znowu modest ?!
- Niee, na nich coś mam, ale pewien numer muszę mieć, a tak to jest problem z Twoim nazwiskiem.
- To znaczy ? Nie podoba Ci się ?
- Podoba głuptasie, ale trzeba je zmienić na Tomlinson, ale to w przyszłości.
- Ja się zgadzam i to w 10000 % - wtuliłam się w nagi tors chłopaka i nie wiedzieć kiedy zasnęłam.
-----
PRZYPOMINAM KONKURSIE !
KAZDY MOŻE SIĘ DO NIEGO ZGŁOSIĆ ! ♥
Dziękujemy za 6000 wyświetleń ! *__*
Wiecie, że was kocham ? No pewnie, że wiecie, ale chcę powiedzieć to jeszcze raz...

KOCHAM WAS ! xxxx ~ wasza ukochana Ells ^^

piątek, 1 marca 2013

KONKURS !

Razem z Ronnie szukamy nowej współautorki do bloga. Ciasteczkowy Potwór nie wywiązywała się z terminów i dlatego musicie tak długo czekać na rozdziały, a jak już napisze to krótki i pod przymusem.

Z tego powodu organizujemy Konkurs na napisanie rozdziału z perspektywy Issy lub Nialla ( możecie także zamieścić dwie perspektywy w jednym rozdziale).
Zwycięski rozdział zostanie zamieszczony, a zwyciężczyni będzie pisać rozdziały oczami Issy / Nialla.
Na pracę czekamy do 10.03.13, a wysyłać możecie na adres e-mail: vas-happening-6969@wp.pl
Nie musicie mieć konta na bloggerze, ważne byście miały maila ♥

Macie jakies pytania na temat konkursu piszcie do nas na Gadu-Gadu:

Ells: 37164355
Ronnie: 8248270

Mamy nadzieję, że będzie dużo zgłoszeń ♥ ~ Ells ^^ & Ronnie